Niezależnie od decyzji polityków musimy pracować dłużej. Przed nami dziesięciolecia deficytu rąk do pracy. Jednocześnie społeczeństwo się starzeje. I w tych warunkach trzeba szukać sposobów na wzrost ekonomiczny.
W debacie publicznej spowodowanej propozycją rządu zrównania oraz podwyższenia wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn pojawiło się sporo nieporozumień. Wynikają one nie tylko z chęci uzyskania okresowych korzyści politycznych. Znaczna część tych nieporozumień jest spowodowana płytką refleksją nad przyczynami zapowiadanych reform. Czyli przewidywanym przyspieszeniem starzenia się ludności, któremu w dodatku będzie towarzyszyć spadek wielkości populacji w wieku produkcyjnym. Sytuację demograficzną nierzadko się określa jako katastrofę demograficzną, co sugeruje, niezgodnie z prawdą, zjawisko o nagłym charakterze, które po pewnym czasie może ustąpić. Ponadto o zmianach struktury wieku ludności mówi się w czasie przyszłym, co powoduje, że problemy dzisiejsze, jak chociażby zagrożenia związane z kryzysem finansowym i gospodarczym, są traktowane jako bardziej poważne. Wreszcie w argumentach zgłaszanych przez przeciwników zmiany wieku emerytalnego dominuje dzisiejsze niedopasowanie podaży i popytu na pracę. Wszystko to bardzo utrudnia zrozumienie istoty problemu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.