W ubiegłym roku o 1/3 wzrosła kwota niewypłaconych należności z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych. Winne są spowolnienie ekonomiczne i skomplikowane przepisy.
W 2012 r. inspektorzy pracy domagali się od pracodawców, aby wypłacili zatrudnionym łącznie 2 mln zł z tytułu pracy w nadgodzinach. Firm, które nie płacą świadczeń w terminie, przybywa m.in. ze względu na kryzys. Wskazuje na to sama Państwowa Inspekcja Pracy. Jako jedną z podstawowych przyczyn powstawania wszystkich zaległości płacowych wymienia m.in. problemy ekonomiczne przedsiębiorców, skutki spowolnienia gospodarczego oraz problemy z wyegzekwowaniem przez pracodawców zapłaty za wykonane usługi czy dostarczony towar od kontrahentów. A to skutkuje brakiem środków na wypłatę wynagrodzeń za pracę.
– Ogólnie zalegających z wypłatami można podzielić na trzy grupy: tych, którzy robią to z premedytacją, nieposiadających środków na pensje z powodu zatorów płatniczych oraz popełniających błędy przy ustaleniu właściwej wysokości świadczeń. Firmy zalegające z dodatkami za nadgodziny najczęściej mieszczą się w ostatniej z wymienionych kategorii – wymienia Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.