Bardzo mi się podoba inicjatywa ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, by przeprowadzić deregulację dostępu do wielu zawodów. I bardzo mnie śmieszą protesty rozmaitych grup zawodowych, które podkreślają swoją rolę, opierając się na jednej zasadzie: obywatel jest bez nich bezradny i głupi.
A przecież każda deregulacja dostępu do pracy zwiększa zakres wolności. Niedawno protestowaliśmy w sprawie ACTA – to też była regulacja. Przyjrzyjmy się kilku zawodom, w których regulacja jest w sposób oczywisty zbędna.
Przede wszystkim pośrednicy – w zakresie sprzedaży samochodów czy nieruchomości. W Ame- ryce uważa się te zawody za przykład naciągania (może nie złodziejstwa) i nie stosuje się wobec nich żadnego obowiązku regulacji. Jesteśmy zdani na siebie, ale zawsze mamy możliwość zasięgnięcia opinii fachowca (już regulowanego), chociaż nie musimy. Dlatego bardzo mnie rozbawiły telewizyjne protesty starych wyjadaczy pośrednictwa mieszkaniowego, że to oni gwarantują jakość i dobrą cenę dla klienta. Przecież jest to po prostu nieprawda. W dobie internetu coraz więcej takich transakcji – teraz także na Allegro – będzie przebiegało bezpośrednio między zainteresowanymi, z licznymi formami gwarancji lub uprawdopodobnianiem, że wszystko jest w porządku. Człowiek człowieka na pewno rzadziej oszuka niż pośrednik, bo nie na tym polega jego interes.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.