Deregulacja, a także prywatyzacja, to jeden z kluczowych postulatów neoliberalnej ekonomii. Został sformułowany, gdy w wielu segmentach gospodarek rozwiniętych krajów obowiązywały przepisy bądź to krępujące konkurencję, bądź akceptujące istnienie „naturalnych monopoli”. Od początku lat 80. – w Europie najpierw za sprawą Margaret Thatcher – rozpoczęły się zmiany i poszły daleko (choć nie we wszystkich krajach). Konkurencja wprowadzona została do transportu lotniczego i kolejowego, telekomunikacji, dostaw gazu i energii elektrycznej i innych branż.
Polska transformacja deregulację i prywatyzację uznała za cel podstawowy i – biorąc pod uwagę sytuację wyjściową – dokonane zmiany są całkiem radykalne. Mamy konkurencję w lotnictwie cywilnym, wprowadzana jest na kolei, ustanowiona została w zakresie dostaw energii elektrycznej. Natomiast, nie tylko w Polsce, w różnych zawodach obowiązuje reglamentacja. Wykonywanie tych zawodów (podejmowanie określonych rodzajów działalności) wymaga uzyskania specjalnego pozwolenia. No i właśnie w tej ostatniej sprawie rząd zapowiada deregulacyjną ofensywę. Egzekutorem ma być minister Jarosław Gowin. Premier mówi, że ma on w tej sprawie „pozytywną szajbę”.
Obawiam się, że premier ma rację. Jarosław Gowin jest nie tylko (mam wrażenie, że bezkrytycznym) fanem Margaret Thatcher, lecz także jego stosunek do deregulacji wydaje się przesycony bezwarunkową afirmacją. Obawiam się więc, że jego deregulacyjny zapał będzie utrudniał pragmatyczne przeprowadzanie zmian. Tymczasem droga od postulatów ideologicznych do racjonalnych i konkretnych zmian prosta nie jest. Mogliśmy i nadal możemy obserwować te niepowodzenia w Polsce na przykładzie wyczynów partyjnego kolegi Jarosława Gowina w pasażerskich przewozach kolejowych. Choć deregulacja na kolei i otwieranie zawodów to na pewno nie to samo, to jednak minister Cezary Grabarczyk też był – chyba – ideologicznie zafiksowany na punkcie deregulacji.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.