Koniec ulgi abolicyjnej. Wiele osób nie chce już być polskim rezydentem

Polska mapa Warszawa
<p>Kto nie ma w naszym kraju centrum interesów życiowych, ten nie musi martwić się ograniczeniem ulgi</p>Shutterstock
4 marca 2021

W systemie interpretacji podatkowych zaroiło się od pytań o rezydencję podatkową - czy jest ona w Polsce, czy może jednak za granicą. Ma to związek z likwidacją ulgi abolicyjnej.

- Obowiązująca kwota ulgi (1360 zł) jest śmiesznie mała. Nie ma się co dziwić, że osoby pracujące za granicą dążą do potwierdzenia, że nie mają bliższych związków z Polską i nie muszą rozliczać tu swoich zagranicznych dochodów - komentuje doradca podatkowy Mariusz Makowski.

Zasada jest bowiem taka, że kto nie ma w naszym kraju centrum interesów życiowych, ten nie musi martwić się ograniczeniem ulgi. Natomiast kto je tu ma, a zarabia za granicą, prawdopodobnie będzie musiał dopłacić różnicę polskiemu fiskusowi.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.