PiS zabrało się do najbardziej ambitnej reformy systemu ubezpieczeń społecznych i podatków od początku lat 90. Chciało wprowadzić jednolitą daninę, która kończyłaby fikcję kilku strumieni finansowych od pracodawcy do urzędów skarbowych i ZUS. Zmiany miały też zwiększyć progresywność klina podatkowego, czyli sumy danin publicznych, jakie płacą wszyscy Polacy (dzisiaj to przeciętnie 36 proc. wynagrodzenia). Wicepremier Mateusz Morawiecki z reformy jednak zrezygnował, bo nie zgadzał się, by pracodawcy płacili większe podatki, choć wypracowane przez rządowy zespół zmiany niekoniecznie do tego prowadziły.
Dodatkowo, zamiast reformy strukturalnej, Sejm uchwalił zmiany w kwocie wolnej od podatku, które wprowadzają jedynie częściową progresywność podatkową. Warto pamiętać, że brak reformy jednolitej daniny utrudnia realizację innego rządowego celu, czyli wprowadzenia budżetowego finansowania ochrony zdrowia. Likwidując NFZ, trzeba będzie także zlikwidować składkę zdrowotną i jednocześnie o kilka punktów procentowych podnieść stawki podatku PIT lub też nadal utrzymać fikcję jej istnienia i rozliczania przez ZUS. Na początku roku napisaliśmy raport „Jak naprawić klin podatkowy”, diagnozujący problemy opodatkowania pracy w Polsce. Zalecaliśmy wtedy rządowi trzy działania, które powinny być równie ważne przy zmianie systemu opodatkowania pracy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.