Świąder: ZUS wyszedł przed szereg. Takie zachowanie nie jest w smak ministrowi Rostowskiemu

Bogdan Świąder
Bogdan Świąder, kierownik działu podatkiDGP
6 sierpnia 2012

Zakład Ubezpieczeń Społecznych i urząd skarbowy to dwie instytucje, które są znane z pazerności i bezwzględnej walki o pieniądze podatnika. Sama myśl o nich powoduje u jednych pianę na ustach, a u innych problem z przełykaniem śliny.

Dwie odmienne reakcje, ale jeden stan paraliżu. Nie ma chyba bardziej kontrowersyjnych, by nie powiedzieć, znienawidzonych urzędów przez przedsiębiorców i zwykłych obywateli. Do tej pory szły ramię w ramię, a ich celem było zdobyć jak najwięcej pieniędzy do budżetu. Oczywiście nikogo nie trzeba przekonywać czyim kosztem.

Teraz może wystąpić rozłam w tej swoistej koalicji. A oczywiście idzie o pieniądze, i to o wdowi grosz. ZUS jest skłonny pośredniczyć w przekazywaniu 1 proc. podatku z rocznych zeznań PIT-40A, które wypełnia za emerytów i rencistów. Jest to zaiste gest dobrej woli w stosunku do własnych podopiecznych, którzy chcą się podzielić podatkiem z organizacjami pożytku publicznego. A co to oznacza dla budżetu? A to, że im więcej takich miłosiernych świadczeniobiorców, tym mniej pieniędzy wpłynie do fiskusa. I na to resort finansów pozwolić sobie nie może, bo nawet ta niewielka część podatku od mizernych świadczeń ZUS globalnie może stanowić już niezły kapitał. Bardzo potrzebny obecnie ministrowi Rostowskiemu.

Pozostało 39% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.