Kto wyłączy Instagram?

3 czerwca 2023

Meta musi zaprzestać nielegalnego transferu danych Europejczyków do USA i usunąć te, które już dotarły za ocean. Problem w tym, że takie wymogi mogą być nie do spełnienia.

Jest 7 czerwca 2013 r. Czytelnicy, którzy do porannej kawy otwierają „The Guardian” i „The Washington Post”, dowiadują się właśnie o jednej z najściślej strzeżonych tajemnic amerykańskiego wywiadu. Dzienniki piszą, że od sześciu lat National Security Agency (NSA) ma dostęp praktycznie do wszystkich informacji, jakie przekazujemy przez platformy internetowe. Może czytać e-maile, wiadomości z komunikatorów, dane umieszczone w chmurze, a także pobrać filmiki i zdjęcia z urządzeń elektronicznych. Skala inwigilacji jest niewyobrażalna – do tajnego programu PRISM przystąpiły największe korporacje technologiczne: Microsoft, Google, Facebook, Skype czy Apple. Dzięki temu rząd USA ma wgląd nie tylko do danych Amerykanów, lecz także użytkowników na całym świecie. Także obywateli Europy. – Mogą namierzyć każdego, w każdej chwili, wszędzie – mówi dziennikarzom sygnalista ukrywający się pod pseudonimem Verax. – Siedząc przy biurku, miałem możliwość podsłuchać sędziego federalnego czy prezydenta. NSA zbudowało infrastrukturę, za pomocą której może przechwycić niemal wszystko.

Według informacji opublikowanych przez gazety Verax przez 10 lat pracował dla agencji wywiadowczych oraz instytucji wykonujących dla nich zlecenia. Wkrótce ujawni się jako Edward Snowden. Najpierw ucieknie do Hongkongu, by potem znaleźć swoje miejsce w putinowskiej Rosji. W ojczyźnie grozi mu 30 lat więzienia za szpiegostwo.

Pozostało 91% treści
Czytaj wszystkie artykuły
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.