NPBP: Rejestry po estońsku, czyli jak dać obywatelom i gospodarce wędkę, a nie rybę

Talin, Estonia
Talin, EstoniaShutterStock
9 października 2019

Ten artykuł jest o Estonii - kraju położonym niedaleko od Polski (z Suwałk do miejscowości Valga na granicy łotewsko – estońskiej jest zaledwie 546 kilometrów), a który wyprzedził Polskę (i znakomitą większość krajów świata) w dziedzinie cyfryzacji o dekadę.

Drogi czytelniku, czy chciałbyś zagłosować w najbliższych wyborach, nie wychodząc z domu? Spora część Estończyków (44%) już tak głosuje i to od kilku lat. A może chciałbyś załatwiać sprawy urzędowe przez internet, ale nie tak jak w Polsce – teoretycznie, tylko praktycznie? Estończycy już tak robią – wyliczono, że oszczędzają dzięki temu 5 dni rocznie.

5 dni, w które mogą wyjechać, oddać się swojemu hobby, poleniuchować, ewentualnie popracować. W Polsce jesteś skazany na stanie w kolejce w urzędzie – o nie, przepraszam, zwykle czeka się tam z numerkiem, a potem trzeba oglądać znudzoną twarz urzędnika, zwykle skierowaną w ekran komputera. Co tam robi? Jego tajemnica, lepiej nie pytać. W Estonii już się z tym rozprawili – Estończycy niemal wszystko załatwiają przez internet, ale jak ktoś lubi pójść do urzędu (albo na wybory), to może tak zrobić.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.