Przywykliśmy do myślenia o kliencie w kontekście płci, wieku, wykształcenia czy miejsca zamieszkania. Patrząc na niego przez pryzmat tych kategorii, tworzymy treści, produkty oraz usługi „dla milenialsów”, „dla kobiet”, „dla seniorów”. Czy jednak to dziś wystarcza, aby odbiorca chciał nas słuchać? Czy takie podejście gwarantuje sukces w biznesie?
W dzisiejszym świecie, którego znakiem rozpoznawczym jest nieustanna zmiana, konieczny jest nowy sposób identyfikacji odbiorców. Klient nowej generacji, nazywany klientem 4.0, stanowi wyzwanie dla marketerów, bo wymyka się dawnym podziałom. Nie da się go dobrze opisać, biorąc pod uwagę np. tylko miejsce jego zamieszkania. Podejście typu „bezdzietni mężczyźni w wieku 25–30 lat z dużych miast powinni lubić…” odchodzi do lamusa. Pora wyjść poza tę tradycyjną klasyfikację i opracować nową.