Weterynarz jak karetka pogotowia
Raz ściągnięto mnie do klaczy,
która miała pęknięty
żołądek. Żadnych szans. Mówię,
że trzeba zwierzę zastrzelić, by się nie
męczyło. Właściciele zdoili mleko dla
źrebaka. Nie płakali, choć byli załamani
i zrujnowani. Robili wszystko, żeby jak najlepiej
zająć się małym