W dobie zagrożenia dezinformacją i cyfrową ingerencją w procesy demokratyczne można było oczekiwać, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wyznaczy wyraźne granice ochrony demokracji. Jego najnowszy wyrok w sprawie Bradshaw i inni przeciwko Zjednoczonemu Królestwu nie idzie aż tak daleko, ale zawiera istotne ostrzeżenie: państwa nie mogą pozostawać bierne wobec i zagrożeń dla integralności wyborów.
W tej sprawie troje byłych członków brytyjskiego parlamentu zarzuciło rządowi, że nie zapewnił odpowiedniej ochrony przed domniemaną ingerencją Federacji Rosyjskiej w wybory parlamentarne w 2019 r. (skarga nr 15653/22).
Pomimo istnienia wiarygodnych dowodów na prowadzenie kampanii wpływu i rozpowszechnianie dezinformacji rząd nie zlecił niezależnego śledztwa i nie wprowadził wystarczających mechanizmów ochronnych. Zdaniem skarżących stanowiło to naruszenie pozytywnego obowiązku państwa wynikającego z art. 3 Protokołu nr 1 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (prawo do wolnych wyborów).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.