Słabość ujawniła się nie tylko w ograniczonym dostępie do opieki lekarskiej, ale i możliwości kontroli koronawirusa - mówi Adam Kozierkiewicz, ekspert ds. systemu ochrony zdrowia.
Zmarło nas więcej niż we wcześniejszych latach. Powodem mogłaby być pandemia. Problem polega na tym, że tych nadwyżkowych zgonów jest u nas więcej niż w innych krajach. Jesteśmy na drugim miejscu w Europie. Co się stało?
Powodów jest na pewno kilka. Pandemia ujawniła słabość systemu – nie tylko bezpośrednio opieki medycznej, ale i możliwości kontroli wirusa. Podam kilka przykładów. Pamięta pani, jak nagle w kopalniach wybuchły ogniska zakażeń? To uaktywniło działania władz: szybko przetestowano wszystkich pracowników i ich rodziny. Przeprowadzono dochodzenia epidmiologiczne, sprawdzono kontakty. W dość krótkim czasie ogniska znikły. To był dowód na to, że bezpośrednia zmasowana akcja dała efekty. Tymczasem później, gdy pojawiały się takie ogniska, podobnie sprawnych działań nie podejmowano. Rutyną było, że sanepid dzwonił do osoby, która miała pozytywny wynik testu i pytał o członków gospodarstwa domowego, ale nie pytał o listę ostatnich kontaktów i nie starano się osób z kontaktów poddawać testom. To widać było widać liczbie testów i odsetku wyników pozytywnych. To nas zdecydowanie różniło od państw lepiej rozwiniętych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.