Aby pracować do 67. roku życia, trzeba mieć kondycję i zdrowie. A w Polsce dramatycznie brakuje lekarzy zajmujących się osobami w podeszłym wieku. Minister zdrowia, choć obiecał poprawę sytuacji, nic nie robi.
Zwiększenie liczby geriatrów będzie priorytetem. Tak przynajmniej zapowiadał Bartosz Arłukowicz podczas pierwszego wystąpienia w roli ministra zdrowia. Powtórzył to także, kiedy zapowiadał rychłe ogłoszenie listy miejsc rezydenckich dla lekarzy (czyli specjalizacji finansowanej przez państwo).
Sęk w tym, że na liście nie znalazła się ani jedna propozycja dla przyszłych geriatrów. Dlaczego? Bo na tę specjalizację nie ma chętnych. Nie ma, bo tak wykształceni lekarze nie mają szans na znalezienie pracy. Brak klinik geriatrycznych to zaś efekt niechęci dyrektorów szpitali do ich otwierania. Niechęć ta wynika z kolei z bardzo niskiej wyceny przez Narodowy Fundusz Zdrowia opieki geriatrycznej. – I tu koło się zamyka – mówi prof. Barbara Bień, konsultant wojewódzki z dziedziny geriatrii.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.