Nowa polska prywatna linia czarterowa Bingo Airways wystartuje pod koniec kwietnia. Chce wejść do czołówki.
– Na początek będziemy latać dwoma, być może trzema samolotami – mówi Marek Sidor, prezes Bingo Airways. Spółka należy do niego i Andrzeja Moździerza, ale na rynku aż huczy, że niedługo dołączy do nich inwestor strategiczny. Sidor milczy w tej sprawie. Jednak potwierdza, że prowadzone są rozmowy. Ich efekt być może poznamy już za tydzień. Jedno jest pewne – nie będzie to żaden fundusz czy osoba fizyczna, lecz inwestor branżowy z prawdziwego zdarzenia.
– W pierwszym roku działalności chcemy przewieźć 200 – 250 tys. pasażerów przy założeniu, że krajowy rynek czarterowy będzie rósł w dwucyfrowym tempie – mówi Sidor.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.