Polska może mieć problem z osiągnięciem unijnych poziomów recyklingu szkła, choć – jak wynika z analizy przedstawionej podczas premiery raportu „Nowy Biznesplan dla Szkła 2026-2030” – surowca nie brakuje. Około 440 tys. ton szkła opakowaniowego rocznie trafia do odpadów zmieszanych, zamiast wrócić do hut jako wartościowa stłuczka. – Szkło jest, tylko trzeba je dobrze zebrać – mówi Tomasz Chruszczow, prezes Fundacji City OK.
Jak wskazuje Chruszczow w rozmowie z DGP, na polski rynek trafia rocznie około 1,25-1,3 mln ton szkła opakowaniowego. Przy poziomie recyklingu wynoszącym 75 proc. należałoby odzyskiwać około 900 tys. ton. Tymczasem obecnie zbieranych jest nieco mniej niż 700 tys. ton.
– Luka, którą musimy wypełnić, jest spora – podkreśla. Zgodnie z przywołanym przez niego harmonogramem unijnych wymagań poziom recyklingu szkła ma wynieść 71 proc. w 2026 r. i 75 proc. w 2030 r. Oznacza to konieczność zwiększenia ilości szkła kierowanego do recyklingu i poprawy efektywności całego systemu.
Szkło tracimy już na etapie zbiórki
Raport „Nowy Biznesplan dla Szkła 2026–2030”, przygotowany przez Fundację City OK na zlecenie Rekopol Organizacji Odzysku Opakowań, analizuje systemy zbierania szkła w Polsce i innych państwach europejskich. Jednym z najważniejszych wniosków jest to, że znaczna część potencjalnego surowca zostaje utracona jeszcze przed dotarciem do zakładów przetwarzania.– Bardzo wiele szkła tracimy już w momencie zbiórki – zauważa Chruszczow.
Zwraca on uwagę przede wszystkim na niewłaściwą infrastrukturę. W wielu miejscach szkło trafia do pojemników o pojemności 1100 litrów, ustawianych na kółkach i często otwartych. W takich warunkach do środka mogą trafiać również inne odpady. Problemem jest także zbyt mała liczba pojemników. Według danych przywołanych przez prezesa Fundacji City OK około 440 tys. ton szkła trafia w ten sposób do strumienia odpadów zmieszanych, a następnie do sortowni mechanicznych. To ilość znacznie większa niż potrzebna, aby zbliżyć się do wymaganego poziomu recyklingu.
– Brakuje nam do wypełnienia luki 200-250 tys. ton, a więc szkło jest, tylko trzeba je dobrze zebrać. W taki sposób, żeby go dodatkowo nie zanieczyszczać – podkreśla.
Czego potrzebują huty
Istotnym problemem jest również mieszanie różnych rodzajów szkła. Chruszczow uwagę, że rozdzielanie szkła bezbarwnego i kolorowego powinno następować już na etapie zbiórki. Ma to bezpośrednie znaczenie dla możliwości wykorzystania stłuczki w produkcji nowych opakowań.– Nie można dodać do bezbarwnego szkła kolorowego. Ma inny skład chemiczny. W związku z tym musimy zapewnić wystarczającą podaż szkła bezbarwnego – wyjaśnia.
Z rozmów z przedstawicielami hut wynika, że obecnie szkło bezbarwne stanowi przeciętnie około 20 proc. wykorzystywanego surowca. Potencjał jest znacznie większy.
– Może być 60 proc. i więcej, tylko tego szkła nie ma – mówi prezes City OK.
To ważne również z punktu widzenia konkurencyjności przemysłu. Stłuczka szklana zastępuje surowce pierwotne, ogranicza energochłonność produkcji i pomaga zmniejszać jej ślad węglowy. Wytapianie szkła wymaga temperatur przekraczających 1500 stopni Celsjusza, dlatego zwiększanie udziału surowca wtórnego przynosi korzyści zarówno ekonomiczne, jak i środowiskowe. Warunkiem jest jednak odpowiednia jakość zebranego materiału.
Prezes Fundacji City OK wskazuje, że oprócz rozdzielenia szkła według kolorów konieczna jest zmiana sposobu jego odbioru. Zwykłe śmieciarki, wyposażone w mechanizmy zgniatające odpady, mogą dodatkowo kruszyć szkło i pogarszać jakość stłuczki.– Chodzi o specjalne pojazdy, jakie jeżdżą w innych państwach europejskich – mówi Chruszczow.
Zwraca uwagę, że kraje, które rozwinęły skuteczne systemy recyklingu, inwestowały nie tylko w urządzenia sortujące, ale także w odpowiednią infrastrukturę zbiórki i transportu.
Raport wskazuje w tym kontekście na potrzebę ujednolicenia standardów dotyczących pojemników, odbioru i przewozu szkła. Rekomenduje też stosowanie specjalistycznych kontenerów oraz pojazdów, które nie powodują dodatkowego rozdrabniania surowca. Ważne jest również monitorowanie zanieczyszczeń i zwiększenie dostępności punktów selektywnej zbiórki.
Gminy mogą wprowadzić białe pojemniki
Chruszczow podkreśla, że poprawa systemu nie musi oznaczać oczekiwania na nowe regulacje. Jak zaznacza, obowiązujące przepisy dotyczące standardów selektywnej zbiórki dają gminom możliwość wprowadzenia osobnych białych pojemników na szkło bezbarwne.– Prawo już jest gotowe. My nie musimy zmieniać prawa i to jest najlepsza wiadomość – mówi.
Decyzja o wprowadzeniu takiego rozwiązania należy do rady gminy. Samorząd powinien jednak ocenić jego koszty i korzyści, uwzględniając wartość surowca, który może wrócić do przemysłu.
Krzysztof Ratnicyn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu