Polska traci pół miliarda złotych rocznie na niewykorzystanym szkle

dzisiaj, 11:56
Artykuł partnerski

Ponad 450 tys. ton szkła opakowaniowego rocznie trafia w Polsce na składowiska, choć mogłoby zostać wykorzystane przez przemysł. – Jeśli nie zmienimy obecnej sytuacji, do 2030 r. straty mogą wynieść łącznie około 3 mld zł – mówi Jakub Tyczkowski, prezes Rekopol Organizacji Odzysku Opakowań SA, komentując wnioski raportu „Nowy Biznesplan dla Szkła 2026-2030”.

Jego zdaniem poprawa wyników recyklingu wymaga przede wszystkim zmiany standardów zbiórki, lepszej edukacji mieszkańców i stworzenia mechanizmów umożliwiających organizacjom odzysku finansowe wspieranie samorządów w rozwoju infrastruktury.

Szkło na składowisku to strata dla gospodarki

Jakub Tyczkowski wyjaśnia w rozmowie z DGP, że decyzja o zamówieniu raportu wynikała z analizy danych dotyczących zbiórki i recyklingu opakowań szklanych. Pokazują one, że Polska mogłaby odzyskiwać znacznie więcej surowca, niż robi to obecnie. Jednym z najważniejszych ustaleń jest ilość szkła, które zamiast wracać do obiegu, trafia na składowiska. Według szacunków przywołanych przez prezesa Rekopolu jest to ponad 450 tys. ton rocznie, przy około 1,2-1,3 mln ton opakowań szklanych wprowadzanych na rynek.

Problem ma wymiar środowiskowy, ale również ekonomiczny. Szkło zdeponowane na składowisku nie zostanie już odzyskane i wykorzystane do produkcji nowych opakowań. W jego miejsce przemysł musi sięgać po surowce pierwotne, przede wszystkim piasek i inne składniki potrzebne do produkcji szkła. Z analiz Rekopolu wynika, że łączne utracone przychody i dodatkowe koszty związane z niewykorzystaniem szkła sięgają około 500 mln zł rocznie. W perspektywie do 2030 r. skumulowana wartość strat może więc wynieść około 3 mld zł.

Rozwiązania w Polsce i w UE

Zdaniem Tyczkowskiego podstawowym warunkiem poprawy sytuacji jest zmiana sposobu zbierania szkła. Obecnie w Polsce wykorzystywane są rozwiązania, które nie zawsze zapewniają odpowiednią jakość selektywnej zbiórki, w tym systemy workowe. Tymczasem w wielu państwach Unii Europejskiej standardem jest zbiórka pojemnikowa.

Znaczenie ma nie tylko sam rodzaj infrastruktury, lecz także konstrukcja pojemników. Powinny być wyposażone w odpowiednio zaprojektowany, okrągły otwór, który ogranicza możliwość wrzucania przedmiotów niebędących opakowaniami szklanymi, takich jak szyby samochodowe czy lustra. Pozwala to zmniejszyć ryzyko zanieczyszczenia zbieranego surowca.

Standardy powinny obejmować również transport. Szkło nie może być zgniatane ani nadmiernie rozdrabniane podczas odbioru. Powstające w ten sposób drobne fragmenty są trudne do oddzielenia na dalszych etapach przetwarzania, co obniża efektywność recyklingu. Dlatego – jak wskazuje prezes Rekopolu – potrzebne są odpowiednie pojazdy, które pozwolą przewozić szkło bez niszczenia jego struktury.

Edukacja i błędy w segregacji

Kolejnym obszarem wymagającym zmian jest edukacja mieszkańców. Tyczkowski zwraca uwagę, że część odpadów szklanych trafia do pojemników na odpady zmieszane z powodu błędnych przekonań dotyczących zasad segregacji.

Przykładem jest wyrzucanie do odpadów zmieszanych słoików, w których pozostały resztki zepsutej żywności, np. majonezu. Tymczasem takie opakowania nadal powinny trafiać do właściwego pojemnika na szkło. Problemem bywają także uwarunkowania społeczne. W systemach workowych niektórzy mieszkańcy nie chcą wystawiać opakowań po alkoholu, by nie ujawniać sąsiadom, co spożywają domownicy.

To pokazuje, że skuteczność systemu zależy nie tylko od infrastruktury, ale również od przyzwyczajeń i wiedzy konsumentów. Działania edukacyjne powinny więc wyjaśniać zasady segregacji na konkretnych przykładach i uwzględniać rzeczywiste zachowania mieszkańców.

Organizacje odzysku chcą wspierać samorządy

Tyczkowski wskazuje również na potrzebę stworzenia regulacji, które umożliwią organizacjom odzysku bezpośrednie wspieranie samorządów w poprawie systemu zbiórki. Obecnie możliwości takiej współpracy są – jak ocenia – bardzo ograniczone.

Chodzi o rozwiązania pozwalające finansować konkretne inwestycje i zmiany organizacyjne. Organizacja odzysku mogłaby na przykład pokryć koszt zakupu dodatkowych pojemników na szkło albo sfinansować zmianę sposobu jego odbioru: zastąpienie pojazdów zgniatających odpady specjalistycznymi ciężarówkami wyposażonymi w HDS.

Zdaniem prezesa Rekopolu takie mechanizmy pozwoliłyby połączyć środki producentów opakowań z potrzebami samorządów, które odpowiadają za organizację zbiórki odpadów komunalnych. Do tego potrzebne są jednak odpowiednie podstawy prawne. Tyczkowski liczy na wprowadzenie regulacji, które umożliwią organizacjom odzysku aktywne i finansowe angażowanie się w rozwój lokalnych systemów selektywnej zbiórki.

Krzysztof Ratnicyn

 

Źródło: Artykuł partnerski
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.