Rozwierające się nożyce demograficzne, ubytek kilku milionów obywateli i starzejące się społeczeństwo to wyzwania uderzające w rynek pracy, system emerytalny i mieszkalnictwo. O tym, czy Polska może powstrzymać ten niekorzystny trend opowiada Mateusz Łakomy, ekspert ds. demografii z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego Demograficon
Zapaść demograficzna to jeden z najpoważniejszych kryzysów w historii Polski. Z jednej strony ubywa urodzeń, z drugiej, za sprawą postępu w medycynie, żyjemy dłużej. To ostatnie jest oczywiście dobrą wiadomością, ale w zestawieniu z tą pierwszą oznacza wyzwania. Poza tym bilans jest ujemny.
Jest strategia demograficzna
Jak jednak przekonuje Mateusz Łakomy, czarny scenariusz związany z kryzysem urodzeń nie jest nieuchronnym wyrokiem.
– Ten trend jest do zatrzymania. Prawdopodobnie stracimy kilka milionów ludności i przez pewien czas będzie następował okres starzenia demograficznego, ale nie jesteśmy skazani na to, że będziemy już zawsze starzy i co roku będziemy notować ubytki – podkreśla.
Zwraca jednak uwagę, że odwrócenie trendu oznacza „długi marsz” wymagający cierpliwości, bo efekty nie pojawią się od razu. Jeśli jednak zaniechamy działań, koszty poniosą kolejne pokolenia.
Jak mówi Mateusz Łakomy Polska posiada gotowe narzędzia. Przyjęta w poprzedniej kadencji strategia demograficzna należy do nielicznych i najbardziej kompleksowych dokumentów tego typu na świecie. Uwzględnia wielowymiarowe wyzwania takie jak bariery w relacjach, zdrowie czy mieszkalnictwo. Problem tkwi w jej egzekwowaniu.
– Pytanie brzmi, na ile ta strategia jest w sposób zdeterminowany wdrażana. Zwykle myślimy wyłącznie o dobrej dostępności do żłobków, ulgach czy urlopach w związku z urodzeniem i wychowywaniem dzieci. Strategia wyprzedza to wyobrażenie, a jej realizacja jest trudna dla administracji, bo zadania są rozproszone po resortach – tłumaczy Mateusz Łakomy.
Wskazuje na przykład Korei Południowej, gdzie powołano ministra ds. demografii w randze wicepremiera. Taka osoba dzięki silnej pozycji politycznej mogłaby koordynować, zjednywać, a nawet wymuszać działania na innych ministerstwach.
Posiadanie mieszkania priorytetem
Mateusz Łakomy odniósł się też do roli mieszkalnictwa w odwracaniu negatywnego trendu. Jego zdaniem dostęp do własnego lokum to kluczowy czynnik warunkujący decyzje o dzieciach. Rodzice dbają dziś o komfort, dlatego fundamentalne znaczenie ma metraż oraz liczba pokojów umożliwiająca wychowanie trojga czy czworga dzieci.
– Własność mieszkań to priorytet numer jeden, dwa i trzy. Tam rodzi się najwięcej dzieci, bo ludzie czują się bezpiecznie i budują majątek. Trzeba też jednak dbać o stabilny najem – zaznacza Mateusz Łakomy, apelując do deweloperów o pilnowanie łańcucha wartości i rezygnację ze zbędnych elementów premium, które windują ceny dla młodych.
Wskazał też na rolę państwa i samorządów, w tym rewizję standardów prawnych na rzecz segmentu ekonomicznego, przeznaczanie gruntów pod domy jednorodzinne i szeregowe zamiast forsowania dogęszczania miast, a także standaryzację modułową i prefabrykację. Przypomniał także sukces gwarancji wkładu własnego, dzięki którym po kredyty sięgnęli znacznie młodsi klienci.
Mateusz Łakomy zachęca do odwagi w kreowaniu własnych rozwiązań na rzecz odwracania niekorzystnego trendu demograficznego.
– Bądźmy innowacyjni społecznie i twórzmy oryginalne koncepcje. Za kilkadziesiąt lat to inne kraje będą kopiować pomysły z Polski – przekonuje.
Wydarzenie organizował Polski Związek Firm Deweloperskich.
PAO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu