Dlaczego deweloperzy muszą patrzeć daleko poza bilanse finansowe, jak radzić sobie z rosnącymi cenami gruntów oraz w jaki sposób odpowiedzieć na kryzys demograficzny i zmiany w strukturze polskich rodzin w studiu DGP opowiedział Wojciech Koziorowski, prezes zarządu PZFD Trójmiasto oraz członek zarządu PZFD.
Tegoroczna edycja Kongresu Deweloperskiego w Gdańsku przyniosła wyraźny zwrot w formule branżowych dyskusji. Program wydarzenia wzbogaciły zagadnienia o charakterze makroekonomicznym i społecznym. Jak podkreśla Wojciech Koziorowski uwarunkowania zewnętrzne zmieniają się, co bezpośrednio determinuje codzienne realia rynku budowlanego.
– Wojny i wstrząsy surowcowe, w tym wahania cen ropy naftowej, przekładają się bezpośrednio na rynek produktów budowlanych. Równolegle sektor musi mierzyć się ze zjawiskami migracyjnymi. Na polskich budowach pracuje wielu obcokrajowców, co sprawia, że stabilność geopolityczna staje się kluczowym czynnikiem wykonawczym – tłumaczył.
Demografia w centrum uwagi
W ocenie Wojciecha Koziorowskiego najpoważniejszym wyzwaniem dla przyszłości budownictwa pozostaje demografia. Starzenie się społeczeństwa oznacza nie tylko zmianę struktury dochodowej – rosnącą liczbę emerytów o przeciętnie niewysokich świadczeniach oraz ubytek młodych ludzi tradycyjnie kupujących lokale – ale także rewolucję w modelach gospodarstw domowych. Przybywa osób starszych i singli potrzebujących lokali mniejszych, łatwo dostępnych, wyposażonych w windy i usytuowanych bliżej miejskich centrów. Niemniej jednak nadrzędną potrzebą społeczną pozostaje dzietność i zakładanie rodzin, co wymaga również mieszkań o większych metrażach. Branża staje zatem przed dylematem pogodzenia tych sprzeczności. Co więcej, w kraju pojawia się problem pustostanów funkcjonalnych, budynków zdatnych technicznie, lecz zlokalizowanych w miejscach, z których ludzie uciekają z braku pracy. W aglomeracjach z kolei, gdzie koncentruje się zatrudnienie, presja popytowa nieuchronnie podbija ceny.
Wojciech Koziorowski odniósł się do kwestii rosnących kosztów, wskazując, że rywalizacja deweloperów o deficytowe grunty w centrach miast oznacza wysokie wydatki. Zwrócił uwagę, że w ofercie przybywa drogich inwestycji premium skierowanych do zamożniejszych klientów, co zawyża średnią cenę rynkową, podczas gdy stawki za standard podstawowy mogą pozostawać stabilne.
Deweloperzy widzą potrzebę kooperacji
Deweloperzy przyznają otwarcie, że sektor komercyjny nie zaspokoi w pojedynkę potrzeb wszystkich grup społecznych. Konieczna jest kooperacja z państwem i samorządami w ramach TBS-ów, SIM-ów i zasobu komunalnego. Uzupełnieniem rynku własności staje się najem: fundusze PRS, Społeczne Agencje Najmu (SAN) oraz inwestorzy prywatni, którzy po perturbacjach na rynku najmu krótkoterminowego przenoszą lokale do najmu długoterminowego, co już stabilizuje stawki czynszów.
Jak uważa Wojciech Koziorowski, odpowiedzią na bariery podażowe mogą być też nowe regulacje, w tym Zintegrowane Plany Inwestycyjne (ZPI), w ramach których deweloperzy deklarują partycypację w budowie infrastruktury społecznej w zamian za uchwalenie zmian planistycznych. Branża zgłasza również gotowość włączenia się w unijne programy tanich mieszkań, wnosząc kapitał i doświadczenie logistyczne.
Gdański kongres stał się przestrzenią dialogu z włodarzami miast – m.in. wiceprezydent Gdańska Emilią Lodzińską czy władzami Łodzi – a także przedstawicielami strony społecznej. Jak zaznacza Wojciech Koziorowski, celem spotkania nie było natychmiastowe narzucanie gotowych recept, lecz rzeczowa i prowadzona w dobrej wierze dyskusja nad przyszłością mieszkalnictwa.
PAO
Wydarzenie organizował Polski Związek Firm Deweloperskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu