Optymizm gaszony przez politykę

giełda, finanse, akcje
Czy rynki amerykańskie i europejskie wreszcie poddadzą się korekcie, która przyjmie kształt czytelnej fali spadkowejShutterStock
4 marca 2013

Zeszłotygodniowe notowania na rynkach akcji były w największym stopniu przypomnieniem graczom o problemach, które na progu 2013 roku większość chciała ignorować. Zaczęło się od finału wyborów we Włoszech, które właściwie nie dały wyniku a skończyło na obawach o paraliż decyzyjny w Waszyngtonie.

W przeciwwadze były dane makro z USA i Niemiec oraz konsekwentna obrona płynnościowych programów Rezerwy Federalnej przez szefa amerykańskiego banku centralnego w Kongresie, który stłumił obawy przed wcześniejszym zakończeniem trzeciej rundy luzowania ilościowego.

Niemniej na plan pierwszy wybił się wynik wyborów parlamentarnych we Włoszech, którego efekty stosunkowo łatwo wycenić przez porównanie rentowności włoskich papierów dziesięcioletnich. Na pierwszej aukcji po wyborach benchmarkowe obligacje ulokowano o przeszło 60 punktów bazowych wyżej niż w styczniu i na poziomie ostatni raz widzianym miesiące wcześniej. Inaczej mówiąc rynek wycenił wzrost ryzyka i szerzej otworzył paszczę spreadu strachu, jakim można nazwać różnicę pomiędzy rentownością papierów niemieckich i włoskich. To klasyczny przykład powrotu obaw przed kryzysem politycznym we Włoszech i w całej strefie euro.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.