Ryszard Petru: Wojny walutowe drogą do kryzysu
Hasło „wojny walutowe” od dobrych kilku tygodni nie schodzi z ust analityków i decydentów gospodarczych. Wojny walutowe brzmią trochę jak wojny gwiezdne, ale różnica polega na tym, że w wojnach walutowych wygrywa słabszy. Słabszy kurs. W uproszczeniu wojna walutowa polega na tym, że kraj, który sztucznie zaniża wartość swojej waluty, staje się dzięki temu bardziej konkurencyjny, a jego partner handlowy mniej konkurencyjny. Gdyby dotyczyło to wyłącznie dwóch krajów, łatwiej byłoby ocenić, który kraj w jakim stopniu i o ile walutę swą nadmiernie osłabił. Dziś jednak w gospodarce globalnej bardzo trudno jest znaleźć odpowiedź na pytanie, jakie są właściwe kursy równowagi.