Baca- Pogorzelska: Górniczy związkowcy od miesięcy straszą. Czy w końcu tupną nogą?

31 maja 2017

Grożą protestami w związku z brakiem przepisów dotyczących deputatu węglowego. Żądają przywrócenia „czternastek” i wyższych płac. Ale od półtora roku tak naprawdę siedzą jak mysz pod miotłą. Kto? Górniczy związkowcy.

Związek Zawodowy Górników w Polsce coraz głośniej mówi o proteście w Warszawie. Ma się odbyć na przełomie czerwca i lipca. Bo od roku rząd nie zrobił obiecanego porządku z deputatami węglowymi. Zarówno tymi zabranymi emerytom w niektórych spółkach węglowych (2,5-3 tony rocznie, czyli ok. 1500 zł), jak i z tymi dla wciąż zatrudnionych w kopalniach, które w jednych firmach są wypłacane a w innych nie (8 ton na osobę, czyli ok. 4000 zł rocznie). Tyle tylko, że do tego czasu mają być – według zapowiedzi wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego – nowe przepisy porządkujące wciąż niezałatwioną sprawę deputatów. Projekt ustawy zresztą z resortu energii wyszedł – utknął tylko na komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów.

Jeśli jednak przepisy zostaną w końcu uchwalone, powód do protestu zniknie, a rząd będzie odliczał kolejne tygodnie spokoju społecznego w górnictwie.
To pierwszy rząd od lat, któremu udało się zapanować nad wyrywnością górniczej strony społecznej na Śląsku, choć jednak wcale nie jako pierwszy ma „ministra od górnictwa” właśnie ze Śląska. Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski słynie z tego, że ze związkowcami porozumieć się potrafi. Jak trzeba na rozmowach spędzi 12 godzin bez wyjścia z sali, a na sejmowej komisji skarbu i energii będzie nawet do 2.30 w nocy (z takim posiedzeniem mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku). A do tego kursuje między Warszawą a Katowicami i jest dla strony społecznej dostępny. Wybaczyli mu nawet, że zapewniał, że zamykania kopalń nie będzie, tymczasem to właśnie rząd PiS wziął się naprawdę do pracy nad restrukturyzacją sektora podejmując momentami mało popularne decyzje, jak choćby ta o likwidacji kopalni Krupiński (precyzując – decyzję podjął zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej, ale nigdy by tego nie zrobił bez błogosławieństwa większościowego, państwowego właściciela).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.