Nie ACTA i nie przepisy dotyczące leków refundowanych są ostatnie w kolejce. Będzie jeszcze cała masa spraw, które są ważne dla społeczeństwa i którymi go lepiej nie zaskakiwać. Drobne zmiany – dajmy na to – w takim prawie wodnym być może nie wymagają szerszych konsultacji, ale historie takie jak GMO czy energetyka jądrowa powinny być przedmiotem szerszego wyboru.
Rzetelnego, naprawdę rzetelnego, przedstawienia plusów i minusów. Technologie są, doświadczenia światowe też, są wnioski naukowców. Spróbujmy decydować – wchodzimy lub nie.
Pomińmy już GMO, spróbujmy skupić się na energetyce jądrowej. To nawet prostsze niż w przypadku modyfikowanej genetycznie żywności, wobec której jest wysuwane jedno zastrzeżenie: nie wiadomo, jak będzie. A to, że świat ma kilkudziesięcioletnie doświadczenia z GMO, wcale nie dramatyczne, jakoś umyka polskiej opinii publicznej. Nawiasem mówiąc, to polskie jabłka, świeże przez cały rok, najczystsze, jeżeli chodzi o geny, nie są i jakoś mało kto wobec tego protestuje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.