Ktoś w necie skomentował, że Jaguar słusznie zrezygnował z Polski, bo po co ryzykować postawienie fabryki w kraju, w którym jak przygrzeje słońce, wstrzymuje się produkcję.
Jakże krzywdząca ironia – przecież wystarczyło, że dwie galerie handlowe zatrzymały schody ruchome, hipermarket zgasił kilka żarówek na parkingu podziemnym, Ikea zaczęła serwować tylko zimne napoje i posiłki, Wrocław pozostawił w zajezdni co piąty tramwaj, a Polacy, na prośbę wicepremiera, powstrzymali się z prasowaniem i zmywaniem do godziny 17. I już po jednym dniu, choć upały nie zelżały, każdy ma znów prądu pod dostatkiem.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
