Obrót energią staje się utrudniony, a koszty działań mających na celu uwolnienie rynku zwiększają cenę energii elektrycznej i przerzucane są na odbiorców końcowych, czyli w znacznej mierze na konsumentów.
W teorii pojęcie liberalizacja oznacza znoszenie ograniczeń wolności gospodarczej. Liberalizacja rynku energii powinna zatem polegać na zbliżeniu obrotu energią elektryczną do obrotu innymi dobrami konsumpcyjnymi. Praktyka, niestety, wygląda zupełnie inaczej.
Podział rynku na sektor obrotu energią i sektor dostaw skutkuje tym, że zliberalizowany może zostać jedynie rynek obrotu. Segment związany z dostawami jest przypisany do infrastruktury technicznej, wskutek czego został naturalnie zmonopolizowany przez właściciela sieci (w Polsce monopolistą w tym zakresie jest spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczne). Z tego względu musi on podlegać regulacji, tj. kontroli państwa w zakresie stosowanych opłat i cen.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.