Znałem kiedyś człowieka, który kupił malucha na giełdzie. Okazało się, że w podłodze auta były spore dziury wyżarte przez rdzę, ale sprzedawca zatkał je folią i zasmołował. Na pierwszy rzut oka auto było w porządku. Ta historia przypomniała mi się, gdy przeczytałem o prowadzonych przez Komisję Europejską stress testach w bankach. Wyszły, jak głoszą nieoficjalne informacje, nieźle.
Tyle że warunki przyjęte przy tych sprawdzianach są – delikatnie mówiąc – mało realistyczne. Jest mało prawdopodobne, aby jednocześnie w takiej samej skali w Europie spadło tempo wzrostu PKB. Wprawdzie podobno grozi nam drugie dno recesji, ale każdy, kto ma do czynienia z ekonomią, wie, że dno dnu nierówne. Za to Komisja Europejska nie zbadała tego, co akurat wydaje się nadal możliwe. Ot, choćby co się stanie, gdy upadnie Grecja? Albo hiszpańskie zawirowania z płynnością rozłożą tamten rynek.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.