Ustawą o kredytach walutowych rząd węgierski poszedł za daleko. Banki odpowiedzą kontrofensywą.
O ile prawo prasowe jedynie zachwiało wizerunkiem Viktora Orbana na Zachodzie, o tyle ustawa o kredytach w walutach zagranicznych zrobi z niego Łukaszenkę polityki gospodarczej. Zagraniczne banki, które mają 85 proc. rynku węgierskiego, zbyt mocno dostaną po kieszeni, aby przepuścić regulacje bez protestów. Mogły przełknąć nałożenie podatku bankowego, a także wydłużenie okresu obowiązywania tych obciążeń. Mogły milczeć, gdy węgierskie ministerstwo gospodarki wprowadzało kolejne rozwiązania uderzające w ich finanse. Ustawa walutowa idzie jednak znacznie dalej. Przerzuca całe ryzyko kursowe na bank i skupia się wyłącznie na ochronie kredytobiorcy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
