Wystarczyło otworzyć galerie handlowe i hotele, by Polacy ruszyli na zakupy. W weekend transakcji było tyle, co w najgorętszym przedświątecznym okresie
Mamy efekt zerwanej tamy – mówią ekonomiści o tym, co się dzieje w handlu i niektórych usługach w ostatnich dniach. Tym, czym dla socjologów są tłumy na Krupówkach czy kolejki przed wyciągami narciarskimi, dla nich są dane z kart płatniczych: sygnałem, jak bardzo zmęczeni lockdownem są konsumenci i jak silną reakcję w gospodarce wywołuje zniesienie obostrzeń. Wystarczyło otwarcie galerii handlowych, by wzrost obrotów sklepów z ubraniami przypominał ten z okresu przedświątecznego, będącego dla handlu czasem żniw. Złagodzenie warunków hotelom od razu przełożyło się na ośmiokrotny wzrost płatności w porównaniu ze styczniowym zamrożeniem branży.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.