Skąd na Zachodzie strach przed drugą recesją? Odpowiedź jest krótka: politycy i analitycy patrzący przez niedawno oczyszczone z kurzu keynesowskie okulary nie rozumieją tego, co się dzieje. Makroekonomiści różnych orientacji wydają się mieć problemy z sensownym odczytaniem zjawisk, których historia sięga prawie półwiecza - pisze Jan Winiecki.
Otóż spadek tempa wzrostu gospodarczego został niemal powszechnie zinterpretowany jako początek ponownego ześlizgiwania się w recesję. Moim zdaniem ci, którzy tak uważają, nie umieją odróżnić wolnego (coraz wolniejszego z okresu na okres) tempa wzrostu od recesji. Nie zauważają, że świat zachodni, a zwłaszcza Europa, rósł z dekady na dekadę coraz wolniej. Dzisiejsze wzrosty PKB rzędu 1 – 1,5 proc. rocznie nie są sygnałem popadania w recesję, lecz nową normą, jeśli idzie o te gospodarki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.