Wygląda na to, że zadłużenie państwa bardziej martwi ekonomistów i hip-hopowców niż ministrów
Sprawa polskiego długu publicznego trafiła pod strzechy. W internecie można już posłuchać stosownej piosenki. Najwyraźniej sprawa jest oceniana jako tak poważna, że przestała być jedynie tematem dla ekspertów wtajemniczonych w meandry gospodarki, posługujących się niedostępną ogólnie wiedzą o liczbach, procentach i progach. I bardzo dobrze, bo trzeba ze wszystkich stron wywierać nacisk na rząd, który nie kwapi się do ograniczania rozdętych wydatków. A dług rośnie i rośnie.
Do tej pory zespoły hiphopowe śpiewały o blokowiskach, miłości i marzeniach. Ostatnio jednak DJ Funky Koval zamieścił w internecie swój teledysk o rosnącym zadłużeniu kraju. Ma ogromną widownię.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.