Komentarz redakcji: Chór ekonomiczno-artystyczny o polskim długu publicznym

Paweł Rożyński
Paweł RożyńskiDGP
23 września 2010

Wygląda na to, że zadłużenie państwa bardziej martwi ekonomistów i hip-hopowców niż ministrów

Sprawa polskiego długu publicznego trafiła pod strzechy. W internecie można już posłuchać stosownej piosenki. Najwyraźniej sprawa jest oceniana jako tak poważna, że przestała być jedynie tematem dla ekspertów wtajemniczonych w meandry gospodarki, posługujących się niedostępną ogólnie wiedzą o liczbach, procentach i progach. I bardzo dobrze, bo trzeba ze wszystkich stron wywierać nacisk na rząd, który nie kwapi się do ograniczania rozdętych wydatków. A dług rośnie i rośnie.

Do tej pory zespoły hiphopowe śpiewały o blokowiskach, miłości i marzeniach. Ostatnio jednak DJ Funky Koval zamieścił w internecie swój teledysk o rosnącym zadłużeniu kraju. Ma ogromną widownię.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.