Polska chce zachować nadzór nad bigtechami

Wśród firm, na które DMA nałoży nowe obowiązki, jest m.in. Facebook Marka Zuckerberga. Na zdjęciu protest przed siedzibą KE
<p>Wśród firm, na które DMA nałoży nowe obowiązki, jest m.in. Facebook Marka Zuckerberga. Na zdjęciu protest przed siedzibą KE</p>PAP
20 maja 2021

Bruksela dąży do wyłączności w kontrolowaniu koncernów i prowadzeniu postępowań wobec nich. Resort rozwoju i UOKiK mówią nie.

Chodzi o dwa akty prawne: Kodeks usług cyfrowych (DSA) oraz Kodeks rynków cyfrowych (DMA), które Komisja Europejska zaproponowała w grudniu. Ten drugi jest skierowany głównie do wielkich platform jak Google, Facebook czy Amazon, które będą określane jako „strażnicy dostępu”. To na nich DMA nałoży nowe obowiązki, a rozliczać je z ich wykonywania ma sama Komisja.

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii, pytane o stanowisko wobec DMA, wyraża poparcie, ale ma zastrzeżenia. Zgadza się, że wiodącą rolę w nadzorze nad działalnością platform i egzekwowaniu zapisów rozporządzenia powinna pełnić Komisja. – Mamy jednak wątpliwości co do poziomu zaangażowania państw członkowskich. Naszym zdaniem jest on zbyt mały, szczególnie w zakresie wyznaczania strażników dostępu czy modyfikowania listy obowiązków wymagających doprecyzowania – akcentuje MRPiT. Komisja zaproponowała powołanie Komitetu Doradczego ds. Rynków Cyfrowych składającego się z przedstawicieli krajów UE. W ocenie resortu właśnie to ciało powinno stanowić najmocniejszą reprezentację państw członkowskich.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.