Od mniej więcej dwóch lat stale rosną ceny akcji. Nikt jednak nie jest skłonny nazwać tego wzrostu hossą. Jest to bez wątpienia odreagowanie po zbyt głębokich spadkach w okresie kryzysu. Wzrost cen akcji jest też reakcją na ożywienie globalne – pomimo różnego rodzaju obaw gospodarka światowa nieźle się rozwija. Ale hossa to nie jest. Za dużo jest niepewności, zbyt dużo nierozwiązanych problemów, zbyt wiele napięć i nierównowag na świecie.
Przyczynkiem do napisania tego felietonu był ostatni bardzo głęboki spadek cen ropy. Za spadkiem tym podążyły również inne surowce. Dużo o tym w ostatnich dniach pisano, skupię się więc na pozostałych wątkach. Przede wszystkim na tym, na ile bańka została przebita, i co to znaczy dla dalszych perspektyw zarówno rynku akcji, jak i surowców. Pytanie, jak wiadomo, nie należy do najłatwiejszych.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
