Polsce stagflacja raczej nie grozi

Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH
Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPHDGP
8 lipca 2008

Na szczęście Polska nie należy do najbogatszych krajów i dzięki temu może rozwijać się szybciej niż ustabilizowane gospodarki Zachodu. Zwykle jednak szybsze tempo rozwoju gospodarczego wiąże się z ryzykiem głębszego i bardziej drastycznego hamowania. Tak jak to ma właśnie miejsce w krajach nadbałtyckich, gdzie wraz z drastycznym spowolnieniem wzrostu gospodarczego do blisko zera, roczna dynamika inflacji znacznie przekroczyła poziom 10 procent.

Tak ostre hamowanie, jakie miało miejsce krajach nadbałtyckie, ale również i w USA, wynika zwykle z pęknięcia bąbla spekulacyjnego. W Stanach ostatnio mieliśmy do czynienia z pęknięciem bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości, podobnie zresztą jak w krajach bałtyckich. Do tego dochodzi kolejne ryzyko, jakim jest globalny wzrost kosztów energii, w tym przede wszystkim ropy. Rzeczywiście dalszy znaczący wzrost cen energii i surowców poprzez wzrost kosztów produkcji doprowadzi do spowolnienia wzrostu gospodarczego przy rosnącej inflacji.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: GP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.