Po rozgrzanej do czerwoności gospodarce i popycie przewyższającym podaż nie ma już śladu.
Na skutek wprowadzonych ograniczeń na wschodnich granicach ruch ze strony polskich przewoźników w tamtym kierunku niemal zamarł. – Przerzucili się na obsługę przewozów na Zachód – mówi Kinga Przytocka-Krupa, dyrektor zarządzająca w spółce FF Fracht.
Piotr Mikiel, dyrektor w Zrzeszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce, dodaje, że w przewozach na Wschód specjalizowało się ok. 1,8 tys. firm.
Pozostało 88% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.