Petru: Brawo dla Rady Polityki Pieniężnej

Ryszard Petru
Ryszard PetruDGP
25 stycznia 2011

Obecna rada miała trochę szczęścia. Została powołana w okresie niskiej inflacji i umiarkowanej stabilności na rynkach finansowych. Na początku była krytykowana za zamieszanie komunikacyjne, które dezorientowało uczestników rynku finansowego. Na szczęście w owym czasie prawdopodobieństwo zmian parametrów polityki monetarnej było niskie, więc problemy komunikacyjne nie wpływały na zmienność wartości instrumentów finansowych. W II kwartale zeszłego roku interwencje walutowe banku centralnego i Ministerstwa Finansów stworzyły wrażenie, że powstał korytarz, w ramach którego władze polskie chciałyby widzieć złotego. Przypomnę, że chodziło wtedy o przedział 3,85 – 4,20 wobec euro. Przy takich właśnie wartościach interweniowały NBP, osłabiając złotego, i Ministerstwo Finansów, broniąc go. Na szczęście zarówno sytuacja na rynku, jak i zmiana strategii kursowej doprowadziły do tego, że rynek o tym przedziale zapomniał.

Zamieszanie w komunikacji RPP nie miało w moim przekonaniu większego wpływu na zachowanie rynku. Aż do tego roku, kiedy to mniej więcej na początku stycznia nagle nastąpiło uspójnienie przekazu RPP. W efekcie przed ostatnią decyzją rynek w pełni wyceniał już styczniową podwyżkę. Wygląda na to, że rada uzgodniła też swój stosunek do złotego, uznając, że jego umocnienie może być w krótkim okresie najbardziej skuteczną bronią antyinflacyjną.

Pozostało 63% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.