Dopiero umiejętność bagatelizowania i brak sugerowania się pewnymi informacjami były początkiem prawdziwych sukcesów znanych giełdowych rekinów.
Niedawno przeczytałem świetny wywiad z profesorem Zygmuntem Baumanem, znanym eseistą i filozofem. Trudno jest nie szukać porównań między światem, o którym pisze profesor Bauman, a światem finansistów, opisywanym przez różnorakie indeksy i wskaźniki. Zwykło się uważać, że sukces na giełdzie odnoszą najlepiej poinformowani, a szybka i wartościowa informacja stanowi kluczowy czynnik sukcesu. Dlatego pogoń za informacją stała się zajęciem praktykowanym przez wszystkich inwestorów, niezależnie od tego, gdzie i w co inwestują, niezależnie od tego, jakimi aktywami dysponują. A co w sytuacji, gdy informacji mamy za dużo, gdy pojawia się problem z ich właściwą selekcją i interpretacją. Jak ten stan przekłada się na wyniki gracza giełdowego? Profesor Bauman w swym wywiadzie zwraca uwagę, jak kolosalnie na świecie zwiększyła się ilość informacji, z którą musimy coś zrobić. Wskazuje, że dziś jeden niedzielny numer New York Timesa zawiera informacji więcej, niż myśliciele renesansu mieli szansę w swym życiu napotkać.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.