Stanisław Koczot: Czy warto zachwalać własną spółkę?

Stanisław Koczot, zastępca kierownika działu rynki i finanse
Stanisław Koczot, zastępca kierownika działu rynki i finanseDGP
4 lutego 2011

Szefowie mogą windować akcje firmy za pomocą dobrych informacji o niej. Nie zawsze to się opłaca.

Uwaga optymiści, za pozytywny stosunek do świata może spotkać was kara. Ile? 100 tys. zł. Tyle musiał wyłożyć Adam Wilczęga w 2009 r., były prezes Biotonu. Komisja Nadzoru Finansowego uznała, że prezes zanadto chwalił swoją spółkę. Że pochodzące od Wilczęgi informacje na jej temat były zbyt entuzjastyczne. Jak KNF mierzyła poziom optymizmu prezesa? Za pomocą notowań Biotonu: kiedy prezes mówił o doskonałej sytuacji firmy, jej akcje rosły, kiedy milczał – akcje stały w miejscu. Komisji Nadzoru Finansowego nie spodobało się to, że sporo opowieści Wilczęgi jest niezgodnych z rzeczywistością. Niezadowolenie KNF przełożyło się z kolei na spadek notowań Biotonu.

Pozostało 46% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.