Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która rozpatrywać będzie protesty wyborcze, została powołana ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia 2018 r. Była jedną z dwóch izb SN, obok dyscyplinarnej, budzących spore wątpliwości wśród części prawników. Choć, co należy podkreślić, tą mniej kontrowersyjną.
fot. Jan Bielecki/East News
Joanna Lemańska, prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego
Wątpliwości dotyczyły m.in. kognicji nowej izby. Do niej bowiem miały trafić rozpatrywane wcześniej przez Izbę Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych SN sprawy dotyczące właśnie ważności wyborów. A wpływ na obsadę nowej izby miała mieć Krajowa Rada Sądownictwa. Ta z kolei w większości została obsadzona ludźmi wskazanymi przez Sejm, czyli de facto przez polityków obozu rządzącego. No i powstało pytanie, czy tak wyłoniona w całości izba, jako sąd, może być niezawisła.
Wątpliwości co do INKiSP pogłębiły się, gdy Naczelny Sąd Administracyjny zablokował konkursy do SN. A mimo to prezydent, w wielkim pośpiechu i atmosferze skandalu, zupełnie ignorując orzeczenie NSA, powołał do IKNiSP nowych sędziów SN, których wcześniej wskazała mu kwestionowana KRS. Tym sposobem w izbie znalazło się 20 osób.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.