zaloguj się do e-DGP
statystyki

EURO 2012: Budujemy najdroższy stadion świata

skomentuj

Znany polski architekt Edmund Obiała budował stadiony na całym świecie. W wywiadzie dla PAP Life dzieli się swymi spostrzeżeniami na temat wysokich kosztów budowy Stadionu Narodowego na Euro 2012: "To w końcu nie jest żadne cudo techniki, żeby tyle kosztowało" - mówi.

Publikacja: 26 czerwca 2011, 11:14 Aktualizacja: 26 czerwca 2011, 15:34

Budował pan stadiony m.in. w Australii, Anglii, Emiratach Arabskich, obecnie prowadzi pan przetarg na modernizację gmachu opery w Sydney. Na tle tych krajów, Polska jest biedniejsza, a mimo to Stadion Narodowy ma kosztować prawie 2 mld zł. Proszę o komentarz.

Edmund Obiała: - Muszę niestety stwierdzić, że zarówno w liczbach bezwzględnych jak i po przeliczeniu na dolary, budujemy rekordzistę - najdroższy stadion świata. A jeżeli brać pod uwagę dodatkowo koszt pracy robotników (w Polsce jest przecież znacznie niższy niż w krajach wysoko rozwiniętych), to Stadion Narodowy będzie rekordzistą jeszcze bardzo długo.

Jest pan tym zdziwiony?

E.O. - Tak, bo to w końcu nie jest to żadne cudo techniki, żeby tyle kosztowało. Biorę pod uwagę koszt projektowania i realizacji tego typu obiektów na świecie. W Polsce często przytacza się w celu usprawiedliwienia tak wysokich kosztów, przykład Wembley czy Emirates Stadium. Dane bierze się wówczas z Wikipedii, ale wiele osób zapomina, że na koszt tych stadionów wpływa także koszt wykupu gruntów (np. w przypadku Wembley to 126 mln funtów) oraz inwestycji towarzyszących. No, ale dla poprawienia statystyki w wydaniu PL 2012, wszystkie chwyty są dozwolone.

Jak ocenia pan rozwiązania architektoniczne zastosowane przy budowie Stadionu Narodowego w Warszawie?

E.O. - Ważne są rozwiązania architektoniczne nie tylko strony funkcjonalnej, ale i estetycznej. O stronie funkcjonalnej, ważnej głównie dla widzów, operatora obiektu, organizatora imprez, środków masowego przekazu, sponsorów i VIP-ów nie mogę się wypowiadać, bo nie znam projektu. Mam jedynie nadzieję, że została ona rozwiązana fachowo.

Odnośnie strony estetycznej uważam, że bryła budynku jest źle przystosowana do urbanistyki terenu - jest ona źle wkomponowana w "krajobraz" tej części Warszawy. Stadion można było wkomponować w teren znacznie lepiej. A rozwiązanie elewacji i dachu w naszym polskim klimacie wydają mi się pomysłem kompletnie nietrafionym.

Dlaczego?

E.O. - W sposób sztuczny została podwyższona część bryły budynku. Dlaczego? Jest ona bardziej monumentalna niż być powinna dla stadionu o tej pojemności. W Kapsztadzie w RPA gdzie istnieje stadion bliźniak, takie rozwiązanie miało sens, zważywszy lokalizację, ale w Warszawie? Stadion szpeci całą okolicę i zakłóca krajobraz Warszawy. I to połączenie dachu z zewnętrzną fasadą jest po prostu nie do zaakceptowania. A była przecież propozycja od HOK (obecnie Populous) o niebo lepsza. Ta czerwień i biel pasuje tak do krajobrazu Warszawy, jak przysłowiowa pięść do oka. A przecież można było zainstalować normalny kolor fasady, a efekt biało-czerwony potrzebny np. w dniu meczów reprezentacji uzyskać poprzez oświetlenie - Allianz Arena w Monachium się kłania.

W projekcie Stadionu Narodowego wyróżnia się konstrukcja zasuwanego dachu. To bardzo podraża inwestycję. Czy projekt pana zdaniem nie jest zbyt ambitny?

E.O. - Na Wembley koszt dachu zasuwanego wyniósł ok. 3 proc. kosztów budowy, a w Sydney koszt całej konstrukcji, która miała wspierać dach zamykany wynosił ok. 0,8 proc. Dach zamykany w Sydney nie został ostatecznie zamontowany. Sam pomysł i użyteczność zastosowania dachu zamykanego powinny wynikać z biznesplanu i być odpowiednio udokumentowane. Dach zasuwany nie ma sensu, jeżeli nie generuje odpowiedniego dochodu, a trzeba się przecież liczyć ze znacznym kosztem w czasie eksploatacji.

Czy Stadion Narodowy ma pana zdaniem szansę na siebie zarabiać? Zasuwany dach pomoże organizować np. koncerty?

E.O. - Wszystkie te pytania powinny być dokładnie przeanalizowane w modelu biznesowym. Stadion powinien być budowany w odpowiedzi na zapotrzebowanie inwestora. Jeżeli tak nie jest, to będzie "klapa".

Przewidują ją pan?

E.O. - Boję się, że w polskich warunkach stadion nie będzie rentowny. W ciągu następnych 50 lat jego koszt, a więc koszt zarządzania, organizacji imprez, marketingu, napraw bieżących i remontów kapitalnych wyniesie ok. 3,2 mld zł, co daje przeciętne roczne wydatki około 64 mln zł. Tyle niestety trzeba mieć dochodu, żeby do stadionu nie dopłacać. Oczywiście, w pierwszych kilku latach wydatki roczne będą znacznie niższe niż te 64 mln zł, ale po ok. 20 latach trzeba przeprowadzić remont kapitalny, a to będzie bardzo kosztowne. Wtedy należy wykorzystać fundusz remontowy utworzony przez coroczne "odkładanie" po kilkadziesiąt milionów złotych. Trzeba o tym myśleć już od pierwszych tygodni eksploatacji.

Stadiony w Polsce powstają, ale wciąż trwa walka z czasem. Wystąpiła usterka schodów kaskadowych na Stadionie Narodowym, na stadionie w Poznaniu nie chce rosnąć trawa. Opóźnienia w procesie inwestycyjnym to norma, czy powinniśmy się jednak już zacząć martwić?

E.O. - Takie usterki jak murawa w Poznaniu czy schody w Warszawie, to wynik niewiedzy projektantów. W Poznaniu, co do warunków dostępu światła słonecznego, nagrzewania i wentylacji, żeby trwa rosła, a w Warszawie w różnicy w osiadaniu poszczególnych elementów budynku, co powinno być szczególnie uwzględnione przy zmianie schodów monolitycznych na prefabrykowane.

Tak czy inaczej, to wielki powód do zmartwień. W procesie inwestycyjnym odpowiednio zarządzanym i kontrolowanym przy całkowitej, odpowiednio zorganizowanej współpracy wszystkich jego uczestników, takie rzeczy nie mają prawa się zdarzyć. Bądźmy jednak dobrej myśli, że ten wyścig z czasem wygramy.

Komentarze: 15

  • 1: Leo z IP: 89.79.50.* (2011-06-26 12:57)

    Stadion jak "Miś" Barei.
    I o to Platformie chodzi!

  • 2: Vista2003 z IP: 88.156.69.* (2011-06-26 13:11)

    To dlaczego nie zatrudniono tak znakomitego FACHOWCA?
    To przecież PO dobierało specjalistów tych budowli.
    Widać że brak orientacji w tym kierunku !!! Licha kadra PO.
    Dlatego niech długi pokryje PO !

    No i przy nowych wyborach WYJECHAĆ Z NIMI. OK

  • 3: Wcale się nie dziwię... z IP: 178.37.175.* (2011-06-26 13:22)

    Wcale się nie dziwię, wszak sporo kolesiów musi na tym zarobić. No i do tego bałagan i marnotrawstwo rodem z PRL-u. Mamy fajny rząd ale nie do rządzenia się nadaje.

  • 4: czarnuch z IP: 77.252.139.* (2011-06-26 14:42)

    budują stadiony dla prostaków ogolonych na łyso, budują stadiony jak tą marną ligę ustawiają skorumpowani sędziowie, a u mnie drogi zasypują gruzem bo centrala zabrała pieniądze. Mało tego budują to ludzie którzy nie mają umowy o pracę pracują na czarno a zatem okradają mnie podatnika. W Gdańsku przy budowie spalarni odpadów komunalnych pracują ludzie na czarno jak to możliwe że przetarg i inwestycja idzie a w środku niej dochodzi do przestępstw.

  • 5: smok z IP: 77.236.25.* (2011-06-26 16:08)

    Mam nadzieje ,że za marnotrawienie pieniędzy z naszych podatków decydenci zostaną postawieni przed Trybunał Stanu .
    Za te pieniądze dzieciaki miałaby np. leczenie stomatologiczne w Szkole czy tez posiłki.
    Gratuluje wyborcom PO

  • 6: Sukces,sukces z IP: 81.190.66.* (2011-06-26 16:15)

    Nieudacznicy za co się nie wezmą to sknocą,mistrzami są tylko w szydzeniu,opluwaniu PIS-u i straszeniem Kaczyńskim.

  • 7: Wyborca z IP: 178.36.172.* (2011-06-26 18:27)

    Wszystkim piszącym radośnie jakoś, że coś się nie udaje. Cieszyć się z nieszczęścia to takie polskie, nasze. Mieszkam niedaleko stadionu i bardzo się cieszę, że powstaje. Nie musi się wszystkim podobać, bo jeszcze się taki nie urodził...Gratulacje od smoka przyjmuję. Posiłek dla dziecka należy się od rodziców, ODPOWIEDZIALNYCH RODZICÓW! Nareszcie Warszawa się zmienia, dzięki PO!

  • 8: nori z IP: 83.20.10.* (2011-06-26 18:34)

    Wieść niesie, ze wysokie koszty dlatego, ze muszą być odpowiednie gratyfikacje schowane w tych kosztach.

  • 9: 10 z IP: 31.63.255.* (2011-06-26 19:28)

    Dwa tysiące milionów złotych za stadion. Brawo partia PO i prezes Tusk !

  • 10: Do Wyborca z IP: 46.186.75.* (2011-06-26 19:48)

    To że Tobie nie przeszkadzają dziwnie wysokie koszty i inne być może nieuzasadnione wydatki, nie znaczy że Polacy mają się z tym godzić. Ja np nie godzę się i wymagam wytłumaczenia się ze zbyt wysokich kosztów. Bardzo obchodzi mnie na co władza wydaje moje pieniądze. W tej jak również w innych sprawach.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter