W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły ataki na cele w Iranie. Teheran w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw Zatoki Perskiej, w tym położone tam amerykańskie bazy.

Jeszcze w sobotę Gwardia Rewolucyjna, znana też jako Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, ogłosiła zakaz wpływania do cieśniny Ormuz.

Od tego czasu pojawiły się informacje o irańskich atakach na kilka tankowców, a w Zatoce Perskiej zostało unieruchomionych co najmniej 150 takich statków.

Dowództwo Centralne (CENTCOM), które kieruje działaniami sił zbrojnych USA na Bliskim Wschodzie, poinformowało w poniedziałek o zniszczeniu wszystkich 11 irańskich okrętów wojennych w Zatoce Omańskiej, części Morza Arabskiego przylegającej bezpośrednio do cieśniny Ormuz. Podkreślono, że te działania mają zapewnić bezpieczeństwo żeglugi zagrożonej przez działania Iranu.

Konflikt na Bliskim Wschodzie spowodował w poniedziałek znaczący wzrost ceny ropy i gazu na światowych rynkach. Irańskie naloty uderzyły w infrastrukturę związaną z wydobyciem i przetwarzaniem tych surowców w Arabii Saudyjskiej i Katarze. Oba te państwa, podobnie jak m.in. Irak i Izrael, czasowo ograniczyły lub wstrzymały wydobycie ropy i gazu. (PAP)