Zachowawcza postawa laburzystów wobec skutków referendum z 2016 r. powoli odchodzi w przeszłość. Partia premiera Keira Starmera chce poprzez tę zmianę narracji upiec dwie pieczenie na jednym ogniu
– Nie ulega wątpliwości, że wpływ brexitu (na brytyjską gospodarkę – red.) będzie poważny i długotrwały – stwierdziła kilka dni temu kanclerz skarbu Wielkiej Brytanii Rachel Reeves. A to tylko jedna z serii podobnych wypowiedzi czołowych polityków Partii Pracy.
– Cieszę się, że brexit stał się problemem, o którym ośmielamy się mówić – to słowa ministra zdrowia Wesa Streetinga. Z kolei Jonathan Brash, laburzystowski poseł do Izby Gmin, ocenił, że wyjście ze struktur Unii Europejskiej nie okazało się dla jego kraju korzystne ekonomicznie. Tym samym zrewidował swój pogląd sprzed dziewięciu lat, gdy postawił krzyżyk w tym samym miejscu co Nigel Farage.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.