Rubio podkreślił w rozmowie z mediami, że operacja USA przeciwko Iranowi będzie trwać do czasu osiągnięcia wyznaczonych celów. Wymienił wśród nich zniszczenie zdolności balistycznych i marynarki wojennej Iranu. Zapewnił, że po osiągnięciu tych celów „świat będzie bezpieczniejszym miejscem”.

Chcielibyśmy, by ten reżimu został zastąpiony - dodał Rubio. Zaznaczył, że prezydent Donald Trump chciałby, aby naród irański wykorzystał tę szansę, powstał i pozbył się tych przywódców.

Najważniejsze jest to, że niezależnie od tego, kto będzie rządził tym krajem za rok, nie będzie miał rakiet balistycznych ani dronów, które mogłyby nam zagrozić

- dodał szef dyplomacji USA.

Kwestia sił lądowych i kolejna faza uderzeń

Sekretarz stanu zaznaczył, że te cele mogą być osiągnięte bez wysyłania na miejsce sił lądowych. Dodał zarazem, że amerykański prezydent ma taką możliwość. Sam Trump nie wykluczył w poniedziałek w rozmowie z dziennikiem „New York Post” wysłania do Iranu amerykańskich sił lądowych, „jeśli będzie to konieczne”.

Najsilniejsze uderzenia ze strony naszego wojska dopiero nadejdą - oznajmił szef amerykańskiej dyplomacji. Zapowiedział, że następna faza operacji będzie dużo silniejsza od obecnej. Wcześniej w poniedziałek także prezydent USA powiedział CNN, że amerykańskie siły nie rozpoczęły jeszcze silnych ataków na Iran.

Spotkanie z „Gangiem Ośmiu”

Rubio rozmawiał z mediami przed spotkaniem z parlamentarzystami z tzw. Gangu Ośmiu, których ma powiadomić o operacji przeciwko Iranowi. Do Gangu Ośmiu wchodzą liderzy obu partii w Izbie Reprezentantów i Senacie oraz szefowie i czołowi członkowie komisji wywiadu w obu izbach.