To już koniec „tańszych remontów bez faktury”. Rząd bierze się za fachowców, którym płacimy „do ręki”

To już koniec „tańszych remontów bez faktury”. Rząd bierze się za fachowców, którym płacimy „do ręki”
To już koniec „tańszych remontów bez faktury”. Rząd bierze się za fachowców, którym płacimy „do ręki”Shutterstock
dzisiaj, 09:01

Remont mieszkania bez faktury lub paragonu? Dla części klientów to sposób na obniżenie ceny. Ale dla państwa to problem, który oznacza miliardy złotych obrotu pozostającego poza ewidencją. Ministerstwo Finansów szuka sposobów na ograniczenie szarej strefy w branży budowlanej. Na stole są zmiany dotyczące dokumentowania usług, większa przejrzystość płatności i wykorzystanie informacji z dzienników budowy.

Ministerstwo Finansów bierze budowlankę pod lupę. Co chce zmienić?

Szara strefa w budownictwie znalazła się na celowniku Ministerstwa Finansów. Resort potwierdza, że pracuje ruby nad rozwiązaniami, które mają ograniczyć skalę nierozliczanych transakcji. Nie chodzi wyłącznie o skuteczniejsze wykrywanie nieprawidłowości. Rozważane działania mają również utrudnić ukrywanie przychodów i zwiększyć przejrzystość rozliczeń pomiędzy wykonawcami a klientami.

Jak informuje Ministerstwo Finansów prace nad dokręcaniem śruby prowadzi Grupa zadaniowa do spraw przeciwdziałania szarej strefie w sektorach: budowlanym oraz handlu i naprawy pojazdów samochodowych. Jak informuje Ministerstwo Finansów, Grupa działa w ramach Międzyresortowego Zespołu do spraw Przeciwdziałania Szarej Strefie.

– Na obecnym etapie bierzemy pod uwagę m.in. ewentualne zmiany regulacji w zakresie zasad wystawiania faktur i paragonów w odniesieniu do niektórych usług poprzez odstąpienie od kryterium wartości czy statusu nabywcy. Rozważamy również możliwość rozszerzenia czy też wykorzystania informacji zamieszczanych w dzienniku budowy oraz analizujemy kwestię płatności bezgotówkowych, jak i wykorzystywania rachunków firmowych w prowadzonej działalności – cytuje komentarz Ministerstw Finansów mondaynews.pl.

To jednak nie wszystkie propozycje. Grupa analizuje również rozwiązania, które mają usprawnić monitorowanie zatrudnienia, zwiększyć przejrzystość finansową transakcji oraz poprawić współpracę organów Krajowej Administracji Skarbowej z instytucjami nadzorującymi proces budowlany.

Na liście rozważanych działań znalazła się także edukacja. Resort chce uwzględnić potrzebę zwiększania świadomości na temat szarej strefy, jej konsekwencji i sposobów przeciwdziałania nadużyciom. Chodzi o zmianę społecznych postaw, budowanie współpracy z obywatelami, ułatwianie identyfikacji nieprawidłowości i promowanie uczciwych rozliczeń.

Samo wykrywanie naruszeń nie wystarczy, jeśli nadal będzie opłacało się ich dokonywać. Dlatego istotne jest również ograniczanie zachęt do ukrywania przychodów. Kompleksowe działania mają przynieść efekty nie tylko dla systemu podatkowego, ale również dla ubezpieczeń społecznych.

„Remont mieszkania to nie jest dochód podatnika”. Ekspert wskazuje na problem z rozliczeniami

Zdaniem prof. dr. hab. Witolda Modzelewskiego, prezesa Instytutu Studiów Podatkowych i byłego wiceministra finansów, problemu nie da się rozwiązać bez zmiany podejścia do usług świadczonych na rzecz gospodarstw domowych.

Cytowany przez mondaynews.pl ekspert zwraca uwagę na szczególny charakter wydatków ponoszonych na remonty i utrzymanie nieruchomości mieszkalnych. Jego zdaniem system powinien sprzyjać dokumentowaniu takich usług, zamiast utrudniać wystawianie dokumentów potwierdzających wykonane prace.

– Musimy powrócić do najprostszej zasady, czyli remont mieszkania to nie jest dochód podatnika – osoby fizycznej, tylko koszt jego życia, tak jak wydatki na większość usług medycznych. W przypadku wydatków na usługi związane z nieruchomościami mieszkalnymi opodatkowujemy wydatki, które są niezbędne do życia. Obecnie nie tylko nie mamy instrumentów premiujących fakturowanie usług dla ludności związanych z nieruchomościami, ale też ciągle utrudniamy sytuację wystawcom dokumentów – podkreśla prof. Modzelewski.

Wypowiedź eksperta wskazuje na jeden z problemów leżących u podstaw szarej strefy: brak odpowiednich zachęt do formalnego dokumentowania usług. Jeśli klient i wykonawca uznają rozliczenie bez rachunku za korzystniejsze finansowo, samo zwiększenie kontroli może nie wystarczyć, by zmienić ich zachowanie.

Niemal co trzeci klient rozlicza się bez dokumentu

O skali problemu świadczą wyniki raportu przygotowanego przez UCE Research i platformę Fachurra.pl. Z badania wynika, że 32,6 proc. konsumentów korzystających z usług fachowców najczęściej rozlicza się bez żadnego dokumentu.

W analizie uwzględniono szeroką grupę usługodawców: ekipy remontowe, osoby wykonujące prace wykończeniowe, stolarzy, hydraulików, elektryków oraz tak zwane złote rączki.

Paragon lub fakturę jako dokument otrzymywany przy rozliczeniu jednoznacznie wskazało 26,9 proc. spośród ponad tysiąca badanych konsumentów. Jednocześnie łącznie jakikolwiek dokument otrzymuje 58,7 proc. ankietowanych. Kolejne 17,7 proc. klientów przyznało, że nie dostało żadnego dokumentu, ale kwestia ta nie była wcześniej przedmiotem ustaleń.

Wyniki wymagają jednak ostrożnej interpretacji. Brak faktury lub paragonu nie przesądza automatycznie o tym, że wykonawca nie rozliczył przychodu z fiskusem. Nie pozwala również stwierdzić, że cała wartość takich usług pozostaje poza oficjalnym obiegiem gospodarczym.

– Wyniki te wskazują, że w około połowie przypadków klient nie otrzymuje dokumentu potwierdzającego transakcję - zaznacza dr Grzegorz Poniatowski, Partner Syntesia Policy & Economics, kierownik badania luki VAT w krajach UE, realizowanego na zlecenie Komisji Europejskiej. - Nie oznacza to jednak, że połowa wartości rynku znajduje się w szarej strefie, ani że od całej tej kwoty nie zapłacono podatku. Jeśli przyjąć, że problem jest szczególnie skoncentrowany w usługach świadczonych gospodarstwom domowym, bo w relacjach między firmami możliwości ukrywania sprzedaży są mniejsze, można bardzo orientacyjnie mówić o szarej strefie odpowiadającej mniej więcej jednej czwartej obrotów całej branży remontowo-budowlanej – dodaje ekspert.

Na inny aspekt problemu zwraca uwagę Marek Zieliński, były dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej we Wrocławiu. Jego zdaniem wysoki udział rozliczeń bez dokumentu powinien być traktowany jako sygnał ostrzegawczy, a nie jako dowód, że każda taka transakcja należała do szarej strefy.

Ekspert wskazuje przede wszystkim na społeczną akceptację zasady „taniej bez rachunku”. Takie podejście może mieć konsekwencje nie tylko podatkowe, ale również praktyczne dla samych klientów. Jeżeli po zakończeniu remontu pojawi się spór, osoba, która nie otrzymała dokumentów, może mieć trudności z udowodnieniem zakresu wykonanych prac, uzgodnionej ceny, dokonania zapłaty czy odpowiedzialności fachowca za ewentualne wady. Oszczędność na etapie rozliczenia może więc oznaczać większe ryzyko w razie problemów z usługą.

GUS potwierdza znaczenie budownictwa w szarej strefie

Ministerstwo Finansów zastrzega, że nie prowadzi odrębnych badań szarej strefy ani nie sporządza własnych prognoz dotyczących jej skali. W procesach analitycznych korzysta natomiast z danych publikowanych przez Główny Urząd Statystyczny.

– Ministerstwo Finansów nie prowadzi w zakresie szarej strefy odrębnych badań ani nie sporządza własnych prognoz, korzystając w procesach analitycznych z danych publikowanych przez GUS. Zgodnie z wynikami pomiarów prowadzonych przez GUS, branża budowlana jest drugą co do wielkości w Polsce pod względem szarej strefy. Jej udział w całym obszarze budownictwa w 2024 r. wyniósł 1,5 proc. PKB – informuje resort finansów.

Z danych GUS wynika, że w szarej strefie szczególnie często wykonywane były remonty i naprawy budowlano-instalacyjne. Jak podkreśla na łamach mondaynews.pl Krzysztof Jedlak, rzecznik prezesa GUS, tego rodzaju pracami zajmowało się 18,7 proc. osób przyznających się do wykonywania pracy nierejestrowanej. Kolejne 5,6 proc. deklarowało pracę nierejestrowaną w usługach budowlanych i instalacyjnych.

Łącznie oznacza to, że 24,3 proc. osób wykonujących pracę nierejestrowaną zajmowało się szeroko rozumianą działalnością remontowo-budowlano-instalacyjną.

Dane GUS pokazują jednocześnie, że udział gospodarki nieobserwowanej w PKB w ostatnich latach malał. Kategoria ta obejmuje zarówno legalną działalność, której skala jest ukrywana przed instytucjami publicznymi, jak i działalność nielegalną. – Z badań GUS wynika, że udział tzw. gospodarki nieobserwowanej (w tym legalnej, lecz ukrywanej, jak i nielegalnej) w PKB maleje. W latach 2021–2024 wyniósł kolejno 12,5 proc., 11,3 proc., 10,2 proc. i 9,9 proc., w tym sekcja budownictwo odpowiadała za odpowiednio 2,3 proc., 1,9 proc., 1,4 proc. i 1,5 proc. PKB. Nasze dane wskazują, że niezmiennie największy udział w gospodarce nieobserwowanej mają jednostki prowadzące działalność handlową, budowlaną oraz obsługę rynku nieruchomości – wylicza Krzysztof Jedlak.

Choć ogólny udział gospodarki nieobserwowanej w PKB się zmniejszał, dane dotyczące budownictwa pokazują, że problem nie zniknął. W 2024 roku udział tej sekcji wyniósł 1,5 proc. PKB, wobec 1,4 proc. rok wcześniej.

6,6 mld zł potencjalnie nieujawnionego obrotu. Tak wyliczono skalę zjawiska

Autorzy raportu UCE Research i platformy Fachurra.pl podjęli również próbę oszacowania możliwej wartości obrotu, który może pozostawać poza oficjalną ewidencją. W centralnym wariancie analizy scenariuszowej przyjęli, że potencjalnie nieujawniony obrót stanowi około 12 proc. wartości analizowanego rynku. Podstawą obliczeń była robocza baza wynosząca 54,6 mld zł, wyprowadzona z danych o wydatkach gospodarstw domowych za 2024 rok z wykorzystaniem wag HICP.

Przy takich założeniach potencjalnie nieujawniony obrót wynosi około 6,6 mld zł rocznie. Kwota ta obrazuje wartość usług, z których przychody mogłyby pozostawać poza ewidencją, jeśli przyjąć założenia zastosowane w modelu.

Nie jest to jednak kwota niezapłaconych podatków ani wyliczona strata budżetu państwa. Autorzy analizy podkreślają, że nie każda transakcja bez dokumentu wiąże się z nieujawnieniem przychodu. Uwzględnili również możliwość, że klienci korzystający z takich rozliczeń zlecają przeciętnie prace o niższej łącznej wartości. – Nie jest to wysokość niezapłaconych podatków ani strata budżetu państwa. W modelu uwzględniono możliwość, że tylko część deklarowanych rozliczeń bez dokumentu wiąże się z nieujawnieniem przychodu, a korzystający z nich klienci zlecają przeciętnie prace o niższej łącznej wartości – podkreśla Paweł Szumlański z platformy Fachurra.pl.

W zależności od przyjętych założeń skala potencjalnie nieujawnionego obrotu może być jeszcze większa. Analitycy UCE Research wskazują, że przy tej samej bazie rynku pozostałe warianty analizy dają wartości od około 5,9 mld zł do 8,4 mld zł rocznie. – Jest to zakres wynikający ze zmiany założeń modelu, a nie statystyczny przedział ufności. Wskazuje on, że w analizowanych scenariuszach zjawisko osiąga skalę kilku miliardów złotych rocznie – wyjaśniają eksperci z UCE Research.

Oznacza to, że nawet przy ostrożniejszym podejściu potencjalna wartość obrotu pozostającego poza ewidencją jest liczona w miliardach złotych. Trzeba jednak pamiętać, że są to szacunki scenariuszowe, a nie bezpośredni pomiar wszystkich nierozliczonych transakcji w branży.

Luka VAT może sięgać 4 mld zł. Eksperci wskazują na ważne zastrzeżenia

Potencjalna wartość nieujawnionego obrotu nie jest równoznaczna z wysokością utraconych wpływów podatkowych. To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie przy szacowaniu finansowych konsekwencji szarej strefy. Dr Grzegorz Poniatowski wskazuje, że gdyby część obrotu w szarej strefie podlegała ośmioprocentowej stawce VAT, potencjalny ubytek dochodów z tego podatku w skrajnym wariancie mógłby wynieść około 4 mld zł.

Ekspert traktuje tę kwotę raczej jako górną granicę niż centralny szacunek. Powodów jest kilka. Nie każda transakcja bez dokumentu oznacza, że podatek VAT nie został odprowadzony od całej wartości usługi. Nie każdy wykonawca, który nie nalicza VAT od świadczonych usług, odlicza jednocześnie VAT od zakupów. Część niewielkich firm korzysta ponadto ze zwolnienia z tego podatku.

W konsekwencji zarówno wartość potencjalnie nieujawnionego obrotu, jak i możliwe straty budżetowe należy rozpatrywać z uwzględnieniem przyjętych założeń. Kwota 4 mld zł nie jest potwierdzoną wartością luki VAT w usługach remontowo-budowlanych, lecz szacunkiem odnoszącym się do skrajnego scenariusza.

„Nigdy nie będzie 100 proc.”. Ekspert wskazuje na potencjalne dodatkowe wpływy

Prof. dr hab. Witold Modzelewski zwraca uwagę na znaczenie fakturowania usług dla gospodarstw domowych. Jego zdaniem zwiększenie liczby prawidłowo dokumentowanych transakcji mogłoby przynieść dodatkowe wpływy podatkowe, a efekty nie ograniczałyby się do VAT naliczanego od samej usługi.

Ekspert wskazuje również na strukturę wykonawców. Według przywołanych przez niego szacunków wśród podmiotów wystawiających faktury około 60 proc. korzysta ze zwolnienia podmiotowego z VAT, a około 40 proc. stanowią podatnicy rozliczający ten podatek. – W grupie fakturujących mniej więcej 60 proc. jest zwolnionych podmiotowo z VAT, a 40 proc. stanowią VAT-owcy. Gdybyśmy osiągnęli sukces, a więc osiągnęli wskaźnik fakturowania na poziomie 80 proc., bo nigdy nie będzie 100 proc. to przy stawce 8 proc. VAT moglibyśmy spokojnie przyjąć dodatkowe dochody roczne powyżej 5 mld złotych. To jest tzw. efekt ciągniony. Jeśli usługodawca byłby opodatkowany, to też kupowałby towary opodatkowane, bo miałby odliczenie podatku. Jeżeli nie wystawia faktury za usługę, to kupuje towary nieopodatkowane dla potrzeb wykonania swoich usług – podsumowuje prof. dr hab. Witold Modzelewski.

Przedstawiony przez eksperta scenariusz zakłada wyraźny wzrost udziału fakturowanych usług i uwzględnia tak zwany efekt ciągniony, czyli również konsekwencje podatkowe zakupów wykorzystywanych przy wykonywaniu usług. Kwota ponad 5 mld zł jest zatem szacunkiem opartym na określonych założeniach, a nie gwarantowanym wzrostem dochodów budżetowych.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.