Prezydent zawetował nowelizację KPK. KPRP: chodzi m.in. o ochronę dzieci

Prezydent Karol Nawrocki w Sejmie, obok głowy państwa siedzą Zbigniew Bogucki i Paweł Szefernaker
Szef KPRP: przepisy zawetowanej noweli godziły m.in. w ochronę małoletnichprezydent.pl / Mikołaj Bujak
dzisiaj, 14:51
aktualizacja 27 minut temu

Przepisy zawetowanej noweli Kodeksu postępowania karnego mówiące, że tymczasowego aresztowania nie można byłoby stosować przy przestępstwach zagrożonych karą do 2 lat pozbawienia wolności, godziły w ochronę małoletnich, m.in. w kwestii tzw. groomingu - powiedział szef KPRP Zbigniew Bogucki.

W piątek KPRP poinformowała, że prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację Kodeksu postępowania karnego - obszernej reformy procedury karnej dotyczącej m.in. zakazu korzystania z nielegalnych dowodów oraz ograniczenia tymczasowych aresztów. Jak przekazał wówczas rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, „decyzja została podjęta z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością”.

KPRP: nowe przepisy o areszcie mogły osłabić ochronę dzieci

Bogucki powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej, że przepisy dotyczące tymczasowego aresztowania zawarte w noweli „w istocie godziły w ochronę małoletnich”. Wskazał na jedną z zawartych w niej zmian, zgodnie z którą tymczasowe aresztowanie nie mogłoby być stosowane, jeżeli przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 2 lat.

Według szefa KPRP - gdyby nowela weszła w życie - tymczasowego aresztowania nie można by było stosować np. „w przypadku podejrzanego, odpowiednio oskarżonego” o czyn z artykułu Kodeksu karnego mówiący o odpowiedzialności za spowodowanie „uszkodzenia ciała dziecka poczętego lub rozstrój zagrażający jego życiu”, gdyż jest to zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności.

Spór o przepisy dotyczące groomingu w internecie

Ponadto, jak dodał, na mocy tej nowelizacji nie można by „stosować w istocie w ogóle” tymczasowego aresztowania w przypadku przestępstwa z artykułu Kk mówiącego o odpowiedzialności m.in. za nawiązywanie w internecie kontaktu z osobą poniżej 15 roku życia w celu jej wykorzystania seksualnego.

- Innymi słowy, tego rodzaju grooming stosowany wobec dzieci przez pedofilów, to trzeba bardzo jasno powiedzieć, miałby być w jakiejś mierze chroniony – powiedział Bogucki. – To pokazuje, jak niedopracowane były to przepisy i dlaczego pan prezydent zawetował tę ustawę – dodał szef prezydenckiej kancelarii.

Zwrócił także uwagę na kwestię „samoistnej przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania”, która zakłada, że jest ono możliwe w sytuacji, gdy dana zbrodnia lub występek są zagrożone wysoką sankcją karną.

Obecnie Kodeks postępowania karnego zakłada, że tymczasowe aresztowanie możliwe jest m.in. w sytuacji, gdy „oskarżonemu zarzuca się popełnienie zbrodni lub występku zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat”. Zawetowana przez prezydenta nowela zakładała podwyższenie górnej granicy kary do lat 10.

Według Boguckiego, nie wszystkie przestępstwa „godzące w podstawowe interesy Rzeczypospolitej: bezpieczeństwo państwa, obronność, bezpieczeństwo informatyczne, znalazłyby się w grupie tych, w przypadku których możliwe byłoby skorzystanie z wspomnianej przesłanki, ponieważ przestępstwa te są zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności.

- Tak wiele się mówi o bezpieczeństwie państwa, o zagrożeniach terrorystycznych, o zagrożeniach dywersyjnych. Jesteśmy jego świadkami, a jednocześnie polski rząd i większość parlamentarna przegłosowuje rozwiązania, które czynią starania organów sprawiedliwości, organów ścigania właściwie nieskutecznymi albo dalece je co najmniej ograniczają - ocenił szef KPRP.

Kontrowersje wokół nielegalnych dowodów i definicji podejrzanego

Bogucki mówił także o przewidzianej w nowelizacji Kpk zmianie definicji podejrzanego. Stwierdził, że zmieniając tę definicję, szef MS działał w opozycji wobec SN, KRS, pracujących z rządem legislatorów, a także szefa MSWiA oraz ministra koordynatora służb specjalnych. Jak zaznaczył oni „słusznie zwracali uwagę, że tego rodzaju definicja, nieostra, która miała być zawarta w przepisach nowelizowanej ustawy” będzie generować problemy.

Zawetowana przez prezydenta nowelizacja odnosiła się do szeregu zagadnień procedury karnej. Zawarto w niej m.in. nowe, odmienne podejście do możliwości stosowania tymczasowych aresztów z powodu tzw. surowości kary. Górna granica kary pozbawienia wolności – rozumiana jako surowa – miała zostać podniesiona z 8 do 10 lat. Jednocześnie okres stosowania aresztu na podstawie tego przepisu do czasu wydania wyroku przez sąd I instancji nie mógłby przekroczyć 12 miesięcy.

Zakładano też powrót do przepisów sprzed czasów rządów PiS, zgodnie z którymi „tymczasowe aresztowanie nie może być stosowane, jeżeli przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 2 lat”. Granica ta jest teraz obniżona do kary roku pozbawienia wolności.

Kolejny ważny aspekt zmian odnosił się do możliwości wykorzystania w postępowaniu karnym tzw. nielegalnych dowodów. Obowiązujący teraz w Kpk przepis głosi, że „dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego, (...) chyba że dowód został uzyskany w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności”.

Aktualne kierownictwo MS argumentowało jednak, że taka regulacja odnosząca się do wykorzystywanych dowodów narusza „konstytucyjną zasadę działania na podstawie prawa” oraz „zaufanie do państwa”. W związku z tym w nowelizacji zamiast przepisu obowiązującego teraz, wpisano wprost, że „niedopuszczalne jest przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego”.

W kolejnym przepisie noweli dopisano także w sposób jednoznaczny, że „wykorzystanie dowodu uzyskanego podczas stosowania kontroli operacyjnej może nastąpić wyłącznie w postępowaniu karnym w sprawie o przestępstwo (…), w stosunku do którego jest dopuszczalne stosowanie takiej kontroli przez jakikolwiek uprawniony organ”.

Inna zmiana – jak wskazywało MS - dotyczyła definicji podejrzanego. W zawetowanej reformie zapisano bowiem, że „za podejrzanego uważa się osobę, co do której zebrane dowody dostatecznie uzasadniają podejrzenie popełnienia przez nią przestępstwa i wobec której podjęto czynność procesową ukierunkowaną na jej ściganie”. Jak argumentowano w uzasadnieniu oznaczałoby to, że osoba od momentu zatrzymania w związku z podejrzeniem przestępstwa mogłaby uzyskać status podejrzanego.

Inne z licznych zmian nowelizacji dotyczyły m.in.: kwestii związanych z systemem europejskiego nakazu aresztowania, wykorzystania dowodów, poufności kontaktów podejrzanego z obrońcą, a także terminów na wnoszenie apelacji. (PAP)

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.