Cieśnina Ormuz zamknięta, ceny ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę [PODSUMOWANIE 8.03]

 Chamenei, który pełnił funkcję najwyższego przywódcy polityczno-duchowego kraju od 1989 r., został zabity 28 lutego, w pierwszym dniu nalotów USA i Izraela na Iran
Chamenei, który pełnił funkcję najwyższego przywódcy polityczno-duchowego kraju od 1989 r., został zabity 28 lutego, w pierwszym dniu nalotów USA i Izraela na IranPAP/EPA / MOHAMED MESSARA
10 marca, 08:29

Prezydent USA Donald Trump wyraził w poniedziałek niezadowolenie z wyboru Modżtaby Chameneia, syna zabitego ajatollaha Alego Chameneia, na nowego najwyższego przywódcę Iranu. Państwa europejskie są z kolei zaniepokojone wzrostami cen energii w związku z przedłużającym się konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Trump krytykuje wybór Modżtaby Chameneia

Trump już wcześniej sygnalizował, że wybór Modżtaby Chameneia będzie dla USA nie do przyjęcia. W poniedziałkowej rozmowie z dziennikiem „New York Post” podkreślił, że „nie jest zadowolony” z decyzji irańskiego Zgromadzenia Ekspertów; nie ujawnił jednak, jakie ma plany wobec nowego przywódcy Iranu.

Z wyboru Chameneia zadowoleni są natomiast jemeńscy rebelianci Huti, którzy jednak nie włączyli się dotąd do konfliktu po stronie Iranu. Podobnie jak irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC), armia i policja, wierność wobec najwyższego przywódcy zadeklarował w poniedziałek libański Hezbollah. Tego samego dnia gratulacje 56-letniemu Chameneiemu złożył również przywódca Rosji Władimir Putin.

Jak podkreślił w poniedziałek rzecznik Komisji Europejskiej Anouar El Anouni, nowy najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu Modżtaba Chamenei nie znajduje się na unijnej liście sankcyjnej, na której jest obecnie 247 Irańczyków i 50 organizacji podlegających reżimowi w Teheranie.

USA i kontrola programu nuklearnego Iranu

Waszyngton deklaruje, że głównym celem interwencji na Bliskim Wschodzie jest niedopuszczenie do tego, by Iran wszedł w posiadanie broni jądrowej. Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi przekazał w poniedziałek, że około połowa wzbogaconego do 60 proc. uranu znajduje się w podziemnym obiekcie jądrowym Isfahan w środkowym Iranie, nienaruszonym przez amerykańsko-izraelskie bombardowania.

Trump powiedział w poniedziałek dziennikowi „New York Post”, że nie podjął jeszcze decyzji w sprawie potencjalnego wysłania amerykańskich sił, aby przechwycić irańskie zapasy uranu.

Eskalacja działań wojennych w regionie

W reakcji na trwające amerykańsko-izraelskie ataki Iran odpowiada ostrzałami, wymierzonymi w państwa regionu Zatoki Perskiej. W poniedziałek ministerstwo obrony w Ankarze poinformowało, że w przestrzeni powietrznej Turcji strącono drugi w ostatnich dniach pocisk balistyczny z Iranu. Rakieta została zniszczona przez siły NATO nad wschodnią częścią Morza Śródziemnego. Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Bagei zapewnił w poniedziałek, że siły zbrojne Iranu nie atakowały Azerbejdżanu, Turcji ani Cypru.

Wsparcie od Ukrainy w ochronie przed dronami

Według słów prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego już 11 państw – w tym sąsiedzi Iranu, kraje europejskie i USA – skierowało do Kijowa prośby o wsparcie w ochronie przed atakami irańskich dronów. Zełenski poinformował również, że jego kraj wysłał bezzałogowce przechwytujące i zespół specjalistów ds. dronów, aby chronić amerykańskie bazy wojskowe w Jordanii przed atakami Iranu.

Konflikt w Libanie i izraelskie naloty

Równolegle do ataków na Iran ofensywę w Libanie przeciwko proirańskiemu Hezbollahowi prowadzi Izrael. Z powodu konfliktu libański parlament odroczył w poniedziałek o dwa lata zaplanowane na początek maja wybory parlamentarne. Libańskie ministerstwo zdrowia poinformowało, że od początku izraelskich nalotów, czyli od 2 marca, w Libanie zginęło 486 osób. UNICEF z kolei powiadomił, że wyniku tych uderzeń swoje domy musiało opuścić już 700 tys. mieszkańców Libanu, w tym około 200 tys. dzieci.

Prezydent Libanu Joseph Aoun zaproponował w poniedziałek premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu bezpośrednie negocjacje, aby zakończyć ataki Izraela na Liban.

Wzrost cen ropy i reakcje europejskich przywódców

Z powodu przedłużającego się konfliktu i praktycznego zamknięcia cieśniny Ormuz, kluczowej dla eksportu ropy naftowej z Zatoki Perskiej, ceny surowca przebiły w poniedziałek pułap 100 dolarów za baryłkę. Przedstawiciele wielu państw europejskich, w tym kanclerz Niemiec Friedrich Merz, wyrazili zaniepokojenie rosnącymi cenami energii.
Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w poniedziałek podczas wizyty na Cyprze, że jego kraj przygotowuje wraz z partnerami misję w celu otwarcia cieśniny Ormuz i eskortowania statków po zakończeniu najostrzejszej fazy konfliktu na Bliskim Wschodzie. Szef brytyjskiego rządu Keir Starmer powiedział, że Londyn rozmawia z zagranicznymi partnerami na temat tego, co można zrobić, aby zmniejszyć wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na gospodarkę. Premier Węgier Viktor Orban wezwał z kolei KE do zniesienia sankcji energetycznych, nałożonych na Rosję po inwazji na Ukrainę. Zapowiedział również, że rząd w Budapeszcie ograniczy ceny paliw dla aut zarejestrowanych w tym kraju i uruchomi rezerwy państwowe.

Polska zapewnia bezpieczeństwo dostaw paliwa

Premier Donald Tusk zapewnił w poniedziałek, że wojna w Iranie nie spowoduje, iż w Polsce zabraknie paliwa i nie ma w tej chwili powodu do niepokoju. Jak przekazał w rozmowie z PAP Orlen, dostawy ropy trafiają do rafinerii należących do koncernu zgodnie z harmonogramem, a dzięki dywersyfikacji kierunków dostaw firma ograniczyła ryzyko związane z niestabilną sytuacją na Bliskim Wschodzie. Marża Orlenu na olej napędowy została obniżona z 25 groszy „niemal do zera”, co ma ograniczyć skutki gwałtownego wzrostu cen paliw na świecie.

G7 omawia skutki wojny dla światowej gospodarki

W poniedziałek przedstawiciele G7 (Francji, Japonii, Kanady, Niemiec, USA, Wielkiej Brytanii i Włoch) rozmawiali o gospodarczych skutkach wojny na Bliskim Wschodzie. Jak przekazał minister finansów Francji Roland Lescure, przedstawiciele grupy nie zdecydowali się na razie na wykorzystanie rezerw ropy, by osłabić wzrost cen tego surowca. Minister dodał, że G7 jest jednak gotowa, aby skorzystać z rezerw w razie potrzeby.

Według przewodniczącego Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Alego Laridżaniego, nie da się osiągnąć bezpieczeństwa żeglugi w cieśninie Ormuz w czasie trwających działań wojennych.

Zakłócenia w ruchu lotniczym

Niestabilna sytuacja w regionie wciąż wpływa na ruch lotniczy. Linie Air France poinformowały w poniedziałek, że przedłużą ze względów bezpieczeństwa zawieszenie lotów z i do Dubaju i Rijadu (do 12 marca), jak również z i do Tel Awiwu i Bejrutu (do 13 marca). W piątek niektórzy przewoźnicy sygnalizowali możliwość wznowienia połączeń w kolejnych dniach. Air France zastrzegły wówczas, że monitorują rozwój sytuacji w regionie i utrzymują zawieszenie rejsów do 10 i 11 marca.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.