Najbardziej dotkliwie skutki niekończących się protestów załóg narodowego przewoźnika odczuwają cudzoziemcy, którzy nie mogą odlecieć z Rzymu i najczęściej w ostatniej chwili dowiadują się o utrudnieniach.
Włosi, informowani na bieżąco przez media o tym, co dzieje się na największym lotnisku w Italii, są bardziej przygotowani na to, co ich czeka, i w porę zmieniają datę rezerwacji oraz sprawdzają, czy ich samolot odleci. Dlatego, podkreśla się, że pasażerowie Alitalii powinni kontaktować się z biurem linii i dowiadywać się, czy ich rejs dojdzie do skutku.
Ale pasażerowie Alitalii uziemieni są również na innych lotniskach świata. W sobotę odwołano loty z Tel Awiwu, Kairu, Bejrutu, Madrytu, Londynu i Nowego Jorku.
Znaczne opóźnienia i anulowanie rejsów to rezultat tzw. włoskiego strajku, polegającego na wydłużonym i wyjątkowo dokładnym wypełnianiu wszystkich procedur.
Protest proklamowało pięć autonomicznych związków zawodowych, które nie akceptują zasad i kryteriów zatrudniania w nowej Alitalii, powstającej w wyniku przejęcia dotychczasowych linii przez grupę włoskich inwestorów z Włoskiego Towarzystwa Lotniczego (CAI).