Ks. Dziedzic jest już w Polsce: Przeżyłem trudne chwile

ks. Dziedzic
ks. DziedzicPAP / Tomasz Gzell
30 listopada 2014

Ksiądz Mateusz Dziedzic przyznaje, że w niewoli przeżył trudne chwile. Ale jest wdzięczny Bogu. Polski misjonarz z Republiki Środkowoafrykańskiej jest już w Polsce.Przez sześć tygodni był więziony przez rebeliantów z grupy generała Miskina. Porywacze chcieli go wymienić na swego przywódcę trzymanego w więzieniu. Spełniono żądania rebeliantów, a duchowny i inni więzieni razem z nim są już wolni.

Dziękuje wszystkim za modlitwę - mówił na warszawskim lotnisku do dziennikarzy. Najtrudniejsze chwile to trzy dni, kiedy chorował na malarię i moment, kiedy dowiedział się, że on jest wolny, ale więzieni z nim Kameruńczycy już nie. Obiecałem tym dziesięciu osobom, że będę o nich walczył - dodaje ksiądz Mateusz. 

Misjonarz przyznaje, że porywacze mieli ostrą broń, a on bał się o jakiś wypadek. 

Ministerstwo Spraw Zagranicznych prowadziło intensywne działania, aby uwolnić misjonarza. Ostatecznie dzięki zaangażowaniu Francji, Republice Konga i Kamerunowi oraz ONZ - udało się to osiągnąć.

Dziś, choć ksiądz Mateusz chce wracać do Afryki odradzamy mu to - mówi Marcin Wojciechowski z MSZ. Resort ostrzega księdza Mateusza i innych Polaków, aby z uwagi na niestabilną sytuację nie jechali do RŚA. 

W tym kraju pracuje jeszcze trzydziestu jeden innych polskich misjonarzy. Na razie kapłan pojedzie do rodziny w Polsce. Duchowny zostanie też poddany rekonwalescencji.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.