Cztery komisje śledcze w sprawie taśm "Wprost"? PiS: żeby nie skończyło się jak z aferą hazardową

Budynek polskiego Sejmu
Budynek polskiego SejmuMedia / bpr.sejm.gov.pl/Krzysztof Białoskórski
7 lipca 2014

- Cztery komisje śledcze w sprawie afery podsłuchowej to nie jest dobry pomysł - tak propozycję SLD i Twojego Ruchu komentuje Mariusz Antonii Kamiński z PiS.

Lewicowe partie proponują, by komisje zbadały: sprawę budowy Gazoportu, to czy nie doszło do przekroczenia uprawnień przez szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, kwestię ochrony kontrwywiadowczej oraz treść rozmów Andrzej Parafianowicz-Sławomir Nowak.

Mariusz Antonii Kamiński zapowiada, że gdy wnioski o powołanie komisji wpłyną, to PiS je przeczyta. - Zobaczymy uzasadnienie, charakter prawny i będziemy je analizować. Niestety wydaje się, że dziś cztery komisje mogą tylko rozmyć sprawę - ocenia poseł PiS. Kamiński dodaje, że tu nie chodzi o to, aby komisje były powtórką komisji hazardowej, która była jedną wielką próbą wybielenia premiera Tuska.

Według Kamińskiego, obecnie najważniejsze jest odwołanie jest rządu Donalda Tuska. - Dziś numer jeden to konstruktywne wotum nieufności - przekonuje poseł PiS.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.