“Michaił Chodorkowski odleciał na wolność” . Takim śródtytułem rosyjski dziennik „Kommiersant” opatrzył artykuł poświęcony ułaskawieniu biznesmena i jego wyjeździe do Niemiec.

Gazeta pisze, że na razie "z niepojętych przyczyn wszystkie wydarzenia wczorajszego dnia odbywały się w wielkim pośpiechu". Prezydent Władimir Putin ułaskawił Chodorkowskiego rano. Około południa były szef firmy Jukos opuścił kolonię karną, a już pod wieczór był w Berlinie i zamieszkał w 5-gwiazdkowym hotelu z widokiem na Bramę Brandenburską.

"Kommiersant" nie wyklucza, że w przyszłości z prośbą o ułaskawienie do prezydenta Rosji może zwrócić się Płaton Lebiediew. Partner biznesowy Chodorkowskiego 25 grudnia będzie miał kolejne spotkanie ze swoim adwokatem i być może, że też zdecyduje na "zmianę więziennej pryczy na luksusowy hotel w Berlinie”.

Z kolei "Nowaja Gazieta" sugeruje, że uwolnienie Chodorkowskiego jest związane z próbą poprawy wizerunku Rosji przed zbliżającymi się Igrzyskami Olimpijskimi w Soczi. Według autora publikacji, nie oznacza to jednak, że prezydent Putin polecił "ocieplenie" rosyjskiej demokracji.

Reklama

Rozgłośnia "Echo Moskwy" zauważa, że wypuszczenie na wolność Chodorkowskiego "przypominało operację specjalną". Dziennikarze nie mogli ustalić, w jaki sposób opuścił niezauważony kolonię karną. Dziś biznesmen ma spotkać się w niemieckiej stolicy z rodziną. Nie jest wykluczone, że później uda się do Szwajcarii.

W Rosji pojawiają się również głosy, że Chodorkowski został ułaskawiony w zamian za uwolnienie jakiegoś rosyjskiego szpiega.