Stadion Narodowy na sprzedaży nazwy może zarobić 13 mln zł rocznie

UEFA Euro
UEFA EuroShutterStock
15 października 2013

Jutro operator Stadionu Narodowego oficjalnie zacznie poszukiwania partnera tytularnego. Stadion może zarobić na tym ponad 13 mln zł rocznie. Ale będzie musiał pójść na kompromis i podzielić się nazwą.

Stadion Narodowy – z racji tego, że jako jedyna arena Euro 2012 został wybudowany za pieniądze Skarbu Państwa – cieszy się specjalnymi względami rządu. Jednak jego operator spółka PL.2012+ zamierza pójść w ślady gdańskiej PGE Areny i sprzedać prawa do nazwy stadionu. Poszukiwanie chętnych rozpocznie się jutro.

Informacje DGP potwierdza Tomasz Zahorski, dyrektor ds. partnerstw korporacyjnych w spółce PL.2012+. – W środę ogłaszamy konkurs na partnera tytularnego stadionu – mówi. W sumie do 2015 r. poszukiwanych będzie 11 różnego rodzaju partnerów. – Partner tytularny będzie tu jednak zdecydowanie pierwszym wśród równych – dodaje Zahorski.

Negocjacje z potencjalnymi chętnymi na tzw. naming rights zakończą się w okolicach lutego przyszłego roku. Niewykluczone więc, że już w I kw. 2014 r. poznamy oficjalnego sponsora tytularnego stadionu, a jego logo zawiśnie na fasadzie obiektu.

Kontrakt z wybranym partnerem zostanie podpisany na minimum pięć lat. DGP poznał opracowanie przygotowane przez jedną z firm konsultingowych, które operator stadionu będzie prezentował firmom w trakcie negocjacji. Wynika z niego, że rocznie stadion mógłby zarobić ok. 13,5 mln zł netto na sprzedaży praw do nazwy. Tomasz Zahorski podkreśla jednak, że finalne kwoty transakcji mogą być inne w zależności od przebiegu negocjacji, warunków partnerstwa i zakresu zaangażowania się partnera.

W tym roku będą cztery konkursy na partnerów warszawskiej areny

Przygotowania do sprzedaży praw do nazwy prowokują pytania o to, czy warszawska arena będzie „Stadionem Narodowym” formalnie czy już tylko umownie. Jak wynika z naszych informacji, dopuszczalne są różne warianty. Na przykład wzorem stadionu w Gdańsku (PGE Arena), czyli XXX (nazwa partnera) Stadion Narodowy albo nawiązując do trendów zagranicznych: „Stadion Narodowy sponsorowany przez XXX”.

Resort przyznaje, że operator stadionu ma niemal pełną dowolność w kształtowaniu przyszłej nazwy Stadionu Narodowego. – Minister Sportu i Turystyki przekazała nowemu operatorowi odpowiedzialność za wdrożenie skutecznego systemu zarządzania oraz za pełne wykorzystanie potencjału komercyjnego stadionu, w tym również podpisanie umowy naming rights – mówi Katarzyna Kochaniak, rzecznik resortu. Dodaje, że wyłonienie sponsora tytularnego to szansa, by Stadion Narodowy zaczął na siebie zarabiać wzorem wielu europejskich i światowych aren sportowych.

Do wyjaśnienia pozostaje jeszcze kwestia uchwały sejmowej z 2012 r. Sejm wnioskował w niej o to, by stadion w Warszawie nosił imię legendarnego trenera polskiej reprezentacji piłki nożnej – Kazimierza Górskiego. Uchwała nie ma jednak mocy wiążącej dla operatora stadionu. – Dopiero negocjacje z potencjalnymi sponsorami tytularnymi pozwolą na ocenę, jakie będą możliwe rozwiązania co do nadania stadionowi imienia Kazimierza Górskiego – mówi Katarzyna Kochaniak z Ministerstwa Sportu. Dodaje, że opcja zaproponowana przez Fundację Kazimierza Górskiego, czyli pomnik przy jednej z głównych bram stadionu, jest w tej chwili rozwiązaniem najbardziej optymalnym. Zostanie on odsłonięty w czerwcu przyszłego roku.

Do końca tego roku ogłoszone zostaną w sumie cztery konkursy dotyczące partnerstw (partner tytularny, oficjalny sponsor – dostawca napojów bezalkoholowych, oficjalny sponsor – dostawca piwa oraz partner biznesowy – techniczny). Operator szacuje, że w ich efekcie przychody Stadionu Narodowego wzrosną nawet o ok. 15 mln zł. Wartość wszystkich 11 pakietów partnerskich szacowana jest na ok. 20 mln zł.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.